Plan, który uchroni młodzież przed czyhającymi w okresie dojrzewania niebezpieczeństwami - takimi jak np. dopalacze, podejmowanie ryzykownych zachowań seksualnych - zaproponowała wicemarszałkini Wanda Nowicka w liście do minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej.
Jak poinformowała Nowicka we wtorek na konferencji prasowej, zapropnowała MEN trzypunktowy plan, który ma przeciwdziałać ryzykownym zachowaniom młodzieży.
"Szkoła jest tym miejscem, w którym młodzież powinna zostać wyposażona w niezbędną wiedzę i umiejętności podejmowania właściwych dla siebie decyzji, przygotowując młodych ludzi do wyzwań współczesnego świata. Nie możemy walczyć tylko ze skutkami zagrożeń, lecz musimy im zacząć przeciwdziałać" - napisała Nowicka w liście do MEN.
Zauważyła, że obecnie mamy do czynienia z wieloma negatywnymi zjawiskami zagrażającymi młodym ludziom. "Młodzież coraz częściej sięga po dopalacze, a obecne regulacje prawne są w tym przypadku nieskuteczne. Wśród nastolatków wzrasta liczba samobójstw. Wciąż nie poradziliśmy sobie ze zbyt wczesnym zachodzeniem przez nastolatki w niechciane ciąże. Przyczyn tego stanu rzeczy należy doszukiwać się m.in. w nieskutecznej polityce dotyczącej młodzieży" - uważa Nowicka.
W jej ocenie MEN działa bardzo powoli, o czym świadczy fakt, że dopiero po dwóch latach od zapowiedzi powstał raport na temat edukacji seksualnej i planowane jest powołanie zespołu, który zajmie się tą sferą edukacji, tymczasem skuteczne działania potrzebne są już dziś.
"Trzeba postawić na prewencję, a kluczem do niej jest szkoła. Z tego powodu apeluję do pani o pilne przyjęcie trzypunktowego planu w zakresie przeciwdziałania zagrożeniom współczesnego świata, napotykanych przez młodzież" - napisała wicemarszałkini Sejmu do szefowej resortu edukacji.
W swoim planie Nowicka po pierwsze sugeruje szybkie zorganizowanie "akcji letniej", podczas której młodzież na grupowych, zorganizowanych wyjazdach takich, jak kolonie czy obozy, mogłaby spotkać się z edukatorami i przedstawicielami organizacji pozarządowych, którzy przekazaliby im wiedzę, w jaki sposób bezpiecznie spędzić wakacje i szczęśliwie z nich wrócić.
Po drugie - jej zdaniem - już od 1 września br. należy wprowadzić zajęcia prowadzone przez nauczycieli lub przedstawicieli organizacji pozarządowych, z zakresu edukacji zdrowotnej, której jednym z elementów będzie edukacja seksualna. Nowicka podkreśliła, że to bardzo ważne, żeby młodzi ludzie poznali wartość swojego zdrowia.

ORE: szkoły mogą skorzystać z rekomendowanych programów profilaktycznych>>

W jej opinii należy im wskazać, w jaki sposób mogą się ustrzec przed zagrożeniami współczesnego świata, a także podpowiedzieć, czego unikać, jak reagować, czy jak odmawiać zażywania substancji takich jak np. dopalacze. "Dostępne badania jasno pokazują, że młodzi ludzie nie radzą sobie z tymi problemami i często stają się ich ofiarami" - napisała wicemarszałkini.
Zaznaczyła, że przygotowany na zlecenie MEN raport dotyczący edukacji seksualnej w szkołach wskazuje na to, że jest ona na niezadowalającym poziomie, natomiast oczekiwania społeczne, zarówno ze strony uczniów, jak i rodziców, są w tym zakresie ogromne. Dlatego - jako trzeci punkt planu - Nowicka postuluje wprowadzenie obowiązkowej edukacji seksualnej w szkołach.
"Nakłaniam ministerstwo do sięgnięcia po przygotowany przeze mnie projekt ustawy na temat edukacji seksualnej, który został odrzucony głosami koalicji PO-PSL. Projekt ten można by szybko przeprowadzić przez proces ustawodawczy i tym samym wprowadzić skuteczne ramy prawne tego przedmiotu. Apeluję również, żeby w momencie, gdy brakuje w szkołach odpowiednio przygotowanych nauczycieli do prowadzenia edukacji zdrowotnej/seksualnej, korzystać z ekspertów organizacji pozarządowych, którzy posiadają profesjonalną wiedzę i umiejętności, poparte wieloletnim doświadczeniem pracy z młodzieżą" - czytamy w liście do szefowej MEN.
W ubiegłym tygodniu ogłoszono wyniki badania przeprowadzonego przez Instytut Badań Edukacyjnych na zlecenie MEN. Pokazał on m.in., że mniej niż połowa 18-latków potrafi odpowiedzieć prawidłowo na pytania dotyczące budowy i funkcjonowania układu rozrodczego, nie wie też, jak można zakazić się chorobami przenoszonymi drogą płciową. Okazało się także, że zdecydowana większość rodziców uważa, że zajęcia na temat rozwoju psychoseksualnego i seksualności człowieka są bardzo ważne i oczekują wsparcia szkoły w tej kwestii.
Komentując te wyniki, minister edukacji zapowiedziała przygotowanie przed 1 września materiałów dla nauczycieli prowadzących zajęcia z wychowania do życia w rodzinie, a także powołanie zespołu ekspertów, który zajmie się zmianami w podstawie programowej nauczania tego przedmiotu.
Projekt Nowickiej, złożony w Sejmie dwukrotnie w 2012 i 2013 r. (najpierw jako projekt Ruchu Palikota, następnie jako autorski), zakładał zmiany w ustawach: o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz o systemie oświaty. Zmierzał do wprowadzenie do szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych obowiązkowego przedmiotu "wiedza o seksualności człowieka". (PAP)

 

MEN pomoże opracować przepisy zapobiegające rozpowszechnianiu dopalaczy>>