Zmiana dotyczy rozporządzenia z dnia 22 lutego 2019 r. w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych. Z przepisów (par. 18 i 19) usunięta zostaje wzmianka o religii i etyce, co oznacza, że oceny z tych przedmiotów nie będą wliczane do średniej ocen ani nie będą miały wpływu na to, czy uczeń otrzyma świadectwo z wyróżnieniem. Zmiany mają wejść w życie od 1 września 2024 r.

 

Zbieranie informacji o dzieciach niechodzących na religię>>

 

Gwarancje w Konstytucji

Przez blisko 30 lat religia nie była przedmiotem nauczanym w szkole - lekcje organizowali księża w salkach przykościelnych. Obecności katechezy na liście zajęć nie przewidywała bowiem ustawa z dnia 15 lipca 1961 r. o rozwoju systemu oświaty i wychowania (Dz. U. Nr 32 poz. 160). Zmieniło się to w 1990 r. - minister edukacji narodowej wydał instrukcję, która umożliwiała prowadzenie lekcji religii w szkołach. Później kwestię tę szczegółowo uregulowano rozporządzeniem z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U. Nr 36, poz. 155, z późn. zm. - r.n.r. ), które obowiązuje do dziś.  Należy przy tym pamiętać, że prawo do nauczania religii w szkołach gwarantowane jest na poziomie Konstytucji, w art. 53 ust. 4, który stanowi, że: "Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób".

- Wolność sumienia i wyznania ma swoje konsekwencje także w dziedzinie wychowania dzieci, daje ona bowiem rodzicom prawo do ich wychowywania zgodnie ze swymi przekonaniami, jednakże przy uwzględnianiu także wyboru dziecka - wskazywał prof. Wiesław Skrzydło w komentarzu do Konstytucji. - Konstytucja gwarantuje także dzieciom korzystanie z nauki religii w szkole. Konstytucja przewiduje możliwość ograniczenia uzewnętrzniania religii, ale tylko w drodze ustawy i wyłącznie z ważnych powodów - podkreślał. Przepis obejmuje prawo do nauki religii wszystkich kościołów, których funkcjonowanie jest uregulowane prawnie.

 

W odniesieniu do Kościoła Rzymskokatolickiego szczegółowe regulacje dotyczące katechezy zawiera konkordat (Dz.U. z 1998  Nr 51, poz. 318), a konkretnie art. 12 tej umowy gwarantujący, że publiczne szkoły i przedszkola zorganizują naukę religii w ramach planu zajęć. Ratyfikując Konkordat, Polska zgodziła się również, by to Kościół Katolicki decydował o nauczanych treściach - jak stanowi art. 12 ust. 3 Konkordatu: program oraz podręczniki opracowuje władza kościelna i podaje je do wiadomości kompetentnej władzy państwowej. Przepis powtórzony został w par. 4 rozporządzenia regulującego nauczanie religii. Przez lata wzbudzał poważne kontrowersje, był też jednym z głównych argumentów podnoszonych w dyskusji o wprowadzeniu egzaminu maturalnego z religii.

 

Wymiar w rozporządzeniu, a te można zmienić

W Konkordacie nie ma jednak ani słowa o tym, ile lekcji tygodniowo będą mieli uczniowie - art. 12 ust. 1 brzmi: "uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji, Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych". 

 

O tym, ile zajęć będzie miał uczeń lub przedszkolak, przesądza par. 8 rozporządzenia o nauczaniu religii, który stanowi, że "nauka religii w przedszkolach i szkołach publicznych wszystkich typów odbywa się w wymiarze dwóch zajęć przedszkolnych lub dwóch godzin lekcyjnych tygodniowo. Wymiar lekcji religii może być zmniejszony jedynie za zgodą biskupa diecezjalnego Kościoła Katolickiego albo władz zwierzchnich pozostałych kościołów i innych związków wyznaniowych." Wystarczyłaby zatem jedynie zmiana tego przepisu, a to może zrobić minister. Jeżeli chodzi o wliczenie oceny do średniej, w rozporządzeniu w ogóle nie ma o tym mowy - par. 9 przesądza jedynie, że ocena nie wpływa na promocję do następnej klasy.

 

Katecheza pragnieniem większości społeczeństwa

- To, co proponuje, czy będzie proponować - bo to jest dopiero pierwszy głos z jej strony płynący, który nie był, na ile mi wiadomo, dyskutowany nawet w kręgach nowego rządu, a tym bardziej w relacji do Kościoła, więc nie wiadomo, czy jej głos będzie powszechnie przyjęty - to kwestia osobistego przekonania pani minister - ocenił sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński. Przypomniał, że nauczanie katechezy w szkołach i przedszkolach publicznych jest zagwarantowane w Konkordacie. - Wszelkie prace nad tym powinny być prowadzone przede wszystkim w dialogu z Kościołem. Tutaj pierwszym organem, który jest do tego powołany, jest Komisja Wspólna przedstawicieli Rządu i Episkopatu - zaznaczył.

 

Dodał, że takie decyzje nie powinny być podejmowane dlatego, że komuś religia w szkole nie odpowiada. - To musi być głos większości. Ja akurat poszedłbym w drugim kierunku niż pani minister - uważam, że pragnieniem większości rodziców, katolików, większości społeczeństwa, jest to, aby katecheza w szkole była - podkreślił.