Badanie "Decyzje edukacyjno-zawodowe uczniów szkół gimnazjalnych", którego wyniki przedstawiono w poniedziałek w Warszawie, dotyczyło doradztwa zawodowego w polskich gimnazjach. Przeprowadzono je w 16 szkołach w Słupsku i Tarnowie w okresie listopad-grudzień 2014.
Trzecia klasa gimnazjum to czas podejmowania decyzji o wyborze kolejnej szkoły. Uczniowie potrzebują jednak pomocy już wcześniej. Z badania wynika, że w trzeciej klasie gimnazjum następuje kumulacja zdarzeń związanych z przygotowaniami do egzaminu i brakuje czasu na spokojne zastanowienie się nad przyszłością zawodową ucznia. Według autorów badania, najlepszym czasem na skorzystanie z usług szkolnego doradcy zawodowego jest II klasa gimnazjum.
Jak wynika z badania, na decyzje uczniów największy wpływ ma rodzina. Tymczasem - według raportu - większość rodziców nie wiedziała, że może konsultować się ze szkolnym doradcą zawodowym w sprawie przyszłości dziecka, choć większość badanych deklarowała potrzebę takiej rozmowy.

 

Kluzik-Rostkowska: 900 mln euro na szkoły zawodowe w regionach>>

 

Doradca zawodowy ma do wykorzystania przeciętnie cztery godziny lekcyjne na pracę z jedną klasą w jednym roku szkolnym. To niewiele, zwłaszcza że informacje potrzebne uczniom są bardzo zróżnicowane. Ci, którzy chcą kontynuować naukę w szkołach zawodowych i technikach, potrzebują bardziej praktycznych informacji związanych z rynkiem pracy, lokalizacją wybranych szkół, możliwością załatwienia akademika, praktyk zawodowych. Gimnazjaliści, którzy wybierają licea, mają świadomość, że na podjęcie ostatecznych decyzji o wyborze zawodu będą mieli więcej czasu. Ważniejsze są dla nich informacje, które pozwalają im poznać własne mocne strony i ograniczenia.
Z badania wynika, że forma prowadzenia zajęć z doradcą zawodowym z całą, licząca przeważnie ok. 30 osób klasą, jest niefortunną praktyką. Gimnazjaliści wstydzą się otwarcie rozmawiać przy kolegach o swoich mocnych i słabych stronach oraz planach na przyszłość. W wielu szkołach funkcje doradcy edukacyjnego pełnią nauczyciele innych przedmiotów, którzy mają tendencje do oceniania predyspozycji dziecka na podstawie wyników z prowadzonego przez nich przedmiotu, co bywa mylące.
Raport IBE został przekazany do Ministerstwa Edukacji Narodowej. (PAP)

O szkolnictwie dualnym na Kongresie Edukacja i Rozwój>>