W około 20 szkołach ponadgimnazjalnych w Białymstoku miasto chce wprowadzić zmiany, które celem jest dostosowanie sieci szkół do zmniejszającej się liczby uczniów - zapowiedział w czwartek wiceprezydent Adam Poliński. Zmiany będą znaczne, ale nie rewolucyjne - zapewnił.

Zmiany będą polegały głównie na wygaszeniu naboru do klas pierwszych w szkołach typu: licea profilowane, technika uzupełniające, technika uzupełniające dla dorosłych.

 

Poliński zapewnił, że wszyscy uczniowie, którzy uczą się obecnie w szkołach ponadgimnazjalnych dokończą w nich naukę. W niektórych przypadkach mogą się jedynie zmienić siedziby tych szkół.

 

Władze miasta nie chcą na razie mówić ilu nauczycieli straci pracę ani też ile pieniędzy da się zaoszczędzić dzięki planowanym zmianom. Podkreślają jedynie, że nie będzie sensu utrzymywania wszystkich szkół, bo uczniów będzie mniej, nie podano jednak o ile.

 

Z analiz wynika, że w najbliższych latach - do roku 2019 - w białostockim szkolnictwie ponadgimnazjalnym (w liceach ogólnokształcących i szkolnictwie zawodowym) liczba oddziałów spadnie o jedną czwartą. Obecnie takich oddziałów jest 162. Prognozy demograficzne mówią, że w przyszłym roku szkolnym 2012/2013 będzie ich o 10 mniej, a w roku 2015 wystarczy tylko 136 klas.

 

Wiceprezydent mówił, że liczba nauczycieli będzie zależna od demografii. Obecnie w szkolnictwie ponadgimnazjalnym w Białymstoku pracuje około tysiąca nauczycieli. Wszystkich nauczycieli w mieście jest około 5,5 tys. 2,5 tys. to grupa pracowników z obsługi szkół.

 

O zmianach będą ostatecznie decydować radni. Pod ich obrady trafi w lutym ponad 20 projektów uchwał. Na początek będą to uchwały o charakterze intencyjnym, konkretne decyzje o losach poszczególnych placówek radni podejmą wiosną. Propozycje będąteraz konsultowane ze środowiskiem szkół i związkami zawodowymi - poinformował Poliński. Będzie też kierowana imienna informacja do rodziców uczniów.

 

Licea profilowane i technika uzupełniające będą wygaszane na mocy ustawy o systemie oświaty. Część zmian jest także spowodowana zmniejszającą się liczbą uczniów. Urzędnicy podali dane, według których np. w 1985 roku urodziło się w mieście ponad 4,7 tys. dzieci, podczas gdy w 2011 r. tylko ponad 2,8 tys.

 

Oświata to dziedzina, na którą miasto Białystok ma zagwarantowane w budżecie miasta na 2012 r 480 mln zł. Poliński mówił, że subwencja oświatowa wystarcza na pokrycie 68-70 proc. kosztów oświaty. 85 proc. kosztów to płace.(PAP)

 

kow/ ls/