Ugody nie będzie
Sprawa dotyczy boiska szkolnego przy Szkole Podstawowej nr 1 w Krapkowicach. Jedna z mieszkanek budynku znajdującego się naprzeciwko boiska od 2011 roku toczy spór z gminą; skarży się na hałasującą młodzież, która - jej zdaniem - w sposób nieprawidłowy i niesportowy korzysta z obiektu.
W piątek, na kolejnym posiedzeniu dotyczącym sporu, sędzia Piotr Stanisławiszyn odmówił zatwierdzenia zawartej przez obie strony ugody - skarżąca się na hałasy nie zgodziła się na wyeliminowanie z ugody jednego punktu oraz zmianę drugiego. W opinii sądu jeden z punktów – dotyczący konieczności rozebrania znajdujących się przy szkole schodów – nie był wcześniej zgłaszany przez kobietę i nie ma związku ze sprawą. Drugi natomiast – dotyczący m.in. ustalonych w ramach ugody godzin korzystania z boiska – ogranicza możliwości korzystania z boiska w celach sportowych.

Szkoła odpowiada za szkody spowodowane przez ucznia>>

Z boiska  nie dałoby się korzystać
„Nie do zaakceptowania jest to, co zostało ustalone między stronami (…) z uwagi na fakt, że powoduje to wyeliminowanie podstawowej funkcji boiska z zakresu kultury fizycznej i sportu” – tłumaczył sędzia na wcześniejszym posiedzeniu, na początku sierpnia. „Boisko ma być dostępne i spełniać swoją rolę” - mówił.
Z zawartej między stronami ugody wynikało, że boisko miało być w dni powszednie dostępne od godz. 6 do 19, a dla grup zorganizowanych za pisemną zgodą dyrektor szkoły - do 21; w soboty - w godz. 10-16; a w niedziele - w godz. 10-14, także za pisemną zgoda dyrektorki. Strony tłumaczyły, że warunki ugody przyjęto, by osiągnąć kompromis i by np. nie było konieczności budowy ogrodzenia szkoły, które – według wyliczeń – miałoby kosztować ponad 140 tys. zł.
Mieszkanka Krapkowic domagała się m.in. zbudowania ogrodzenia, które zabezpieczy dostęp do boiska osób trzecich, zbudowania ekranów akustycznych od strony, gdzie mieszka, ogrodzenia całego obiektu szkolnego i zamykania boiska, gdy szkoła nie funkcjonuje. W marcu sąd w Strzelcach Opolskich na wniosek kobiety wydał postanowienie, z którego wynikało, że do momentu rozstrzygnięcia sporu boisko ma być zamknięte codziennie po godz. 16. W maju wydłużył możliwość korzystania z boiska do godz. 20.30.

Sąd: gmina musi zadbać o spokój w sąsiedztwie szkolnego boiska>>

Hałas na szkolnym boisku jest normalny
W sierpniu sędzia Stanisławiszyn wyjaśniał, że takie „drastyczne” postanowienia dotyczące ograniczania dostępu do obiektu były wydawane właśnie dlatego, że na boisku dochodziło do aktów chuligaństwam, na które nie reagowano, a nie dlatego, że gra się tam w piłkę. Jak tłumaczył, „trudno uznać, iż sama gra w piłkę i korzystanie z boiska zgodnie z duchem sportu i kultury fizycznej jest nadużyciem prawnym”.
Podkreślał, że w ostatnich miesiącach m.in. podłączono monitoring, zwiększono patrole straży miejskiej wokół placówki i zatrudniono firmę ochroniarską, która reaguje na nieprawidłowe zachowania młodzieży. Uznał jednak, że wyznaczanie konkretnych godzin do gry na boisku w weekendy i wskazywanie na konieczność posiadania przez grających w niedzielę pisemnych pozwoleń dyrekcji szkoły ogranicza korzystanie z boiska w celach sportowych. Mówił, że boisko - jak np. autostrada - „ma swoje przywary” i wiąże się z pewnymi odgłosami.
W związku z tym, że kobieta skarżąca się na hałasy nie zgodziła się na sugerowane przez sąd modyfikacje ugody, sąd rozpoczął w piątek proces. Pierwsi świadkowie mają być przesłuchani 12 listopada.
Reprezentująca gminę Krapkowice radca prawny Weronika Puciato powiedziała PAP w piątek, że w związku z niezatwierdzeniem ugody od piątku stosowane będą warunki postanowienia z maja – boisko dostępne ma być przez cały tydzień do godz. 20.30. „Wciąż będziemy też zamykać bramy, furtki i wejście do obiektów sportowych po godzinach dostępności, będzie funkcjonował monitoring, firma ochroniarska i zwiększone patrole” – dodała. (PAP)

RPD: poziom hałasu w kinach szkodliwy dla dzieci>>