Jak poinformował w środę PAP dyrektor WPN Maciej Kamiński, rybacy rozpoczęli odłowy na zlecenie parku, który zarządza jeziorem Wigry. W akcji kontrolowanego odłowu stynki uczestniczy 10-osobowa ekipa. Limit odłowu wynosi 10 ton.

"Od lat sześćdziesiątych populacja stynki mocno zmniejszyła się. Ostatni odłów miał miejsce trzydzieści lat temu i od tego czasu ze względu na to, że stynki w Wigrach było bardzo mało, nie łowiono jej" - powiedział PAP Kamiński. Dodał, że ostatnio zdarzało się, że w sieciach używanych do połowu sielawy trafiały stynki, dlatego jest podejrzenie, że jej populacja się odbudowała.

Połowu stynki dokonuje się zimą, bo wtedy niewielkie ryby (zwykle ok. 10 cm - PAP) łączą się w ławice i łatwiej je łowić.

Obecnie na jeziorze Wigry jest lód o grubości 27 cm. Aby łowić wybija się w lodzie otwory.

Kamiński powiedział PAP, że we wtorek wykonano pierwszy połów, ale rybacy nie trafili na dużą ilość stynki. "W związku z tym wyznaczamy kolejne miejsca, w których będziemy łowili dopóki pozwoli na to pogoda" - dodał.

Stynka jest rybą, która żyje tylko w czystych zbiornikach wodnych, zimnych i dobrze dotlenionych. Stynka to niewielka ryba, wykorzystywana do produkcji m.in. pasz dla zwierząt. (PAP)