Odpady po zlikwidowanych zakładach od lat określane są mianem największej na Górnym Śląsku bomby ekologicznej. Na likwidację zagrożenia wydano już 230 mln zł, unieszkodliwiając ponad milion metrów sześciennych odpadów. Do neutralizacji pozostało jeszcze 425 tys. m sześc. odpadów, w tym 272 tys. m sześc. na terenach prywatnych.

Sytuacja własnościowa jest jednym z problemów w pozyskaniu środków. Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, Andrzej Pilot, wskazuje, że środki z Funduszu mogą być przeznaczone wyłącznie na likwidację zagrożeń środowiskowych na terenach będących we władaniu Skarbu Państwa lub samorządu. Fundusz dotąd przeznaczył na neutralizację odpadów po zakładach 70 mln zł i deklaruje dalsze wsparcie, ale to nie wystarczy.

Starostwo Powiatowe w Tarnowskich Górach złożyło wnioski o sfinansowanie unieszkodliwienia odpadów do funduszy ochrony środowiska: narodowego i wojewódzkiego, ubiega się również o środki unijne. Jednak wnioski te dotyczą prac przewidywanych do wykonania jedynie na gruntach Skarbu Państwa, ponieważ w obecnym stanie prawnym nie ma innej możliwości.

Sytuację komplikuje status prawny Zakładów Chemicznych Tarnowskie Góry. Są one podmiotem gospodarczym, którego likwidacja uznana została za zakończoną, ale nie zostały wykreślone z Krajowego Rejestru Sądowego, czyli w świetle prawa są traktowane jak wciąż działający podmiot, w dodatku obciążony 3,5-milionowym długiem i postępowaniem komorniczym – to przyczyna, dla której nie nastąpiło wykreślenie z rejestru.

Jeżeli zakłady przestaną figurować w KRS, posiadaczem wszystkich odpadów – również tych zalegających na gruntach prywatnych - stałby się Skarb Państwa, reprezentowany przez starostę. Na przeszkodzie stoi jednak zadłużenie dawnych Zakładów Chemicznych i prowadzona egzekucja komornicza z nieruchomości Skarbu Państwa, na których zalegają toksyczne odpady.

W ubiegłym roku tarnogórski poseł Tomasz Głogowski zwrócił się do ministra finansów z wnioskiem o uregulowanie przez Ministerstwo Finansów należności Zakładów Chemicznych wobec wierzyciela; otrzymał odpowiedź, że nie jest to możliwe, dopóki dłużnik nie jest wykreślony z KRS. Stąd rozwiązaniem tej sytuacji mogłaby być tylko zmiana przepisów.

Według przedstawicieli tarnogórskiego starostwa, aby możliwe było kompleksowe unieszkodliwienie wszystkich odpadów, konieczne jest uregulowanie przez państwo zobowiązań Zakładów Chemicznych wobec przedsiębiorstwa Enpol, umorzenie postępowań komorniczych (starosta nie może bowiem pozyskać środków w sytuacji wszczętych egzekucji), wykreślenie zakładów z KRS (otworzy to drogę do przekazania staroście odpadów z terenów prywatnych) oraz uregulowanie stanu formalno-prawnego odpadów zlokalizowanych na zwałowisku nr 1.

Wszystkie te działania wymagają zmiany przepisów, głównie ustawy o gospodarce nieruchomościami, aby umożliwić wywłaszczenie gruntów, gdzie zalegają odpady niebezpieczne. Potrzebne jest też zaangażowanie instytucji centralnych.

„Zamierzam organizować spotkania robocze, których efektem ma być wypracowanie wspólnego stanowiska i podjęcie inicjatyw na szczeblu centralnym. Rozważam m.in. pomysł podjęcia działań zmierzających do wywłaszczenia prywatnych gruntów, na których zalegają niebezpieczne odpady” – poinformował starosta tarnogórski Józef Burdziak.

Jego zdaniem najpoważniejszym problemem nie jest obecnie kwestia finansowania likwidacji odpadów; starostwo zabiega o pieniądze, jednak ze świadomością, że inne problemy mogą uniemożliwić ich wykorzystanie, zaś usunięcie przeszkód nie leży w gestii starostwa.

Dowiedz się więcej z książki
Prawo ochrony środowiska. Komentarz
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Samorządowcy zakładają, że do „zagęszczenia” odpadów toksycznych usuwanych z terenów Skarbu Państwa można będzie użyć odpadów dostarczonych z zewnątrz. Mogłyby to być odpady ze zwałowiska numer 1, obejmującego tereny prywatne, gdyby nie to, że prawo nie daje samorządowi możliwości pozyskania środków na ich wydobycie, a jedynie na ich transport i użycie do scalenia odpadów unieszkodliwianych na gruntach Skarbu Państwa.

Na terenie byłych zakładów znajdowało się ok. 1,5 mln m sześć. toksycznych odpadów. Niebezpieczne substancje, w tym związki boru, baru, miedzi i cynku są zagrożeniem dla wód podziemnych. Próby rozbrojenia ekologicznej bomby trwają niemal od początków lat 90., jednak termin ostatecznego zakończenia prac był wielokrotnie przesuwany. (PAP)