Podróż pn. "Recykling Rejs" mająca na celu walkę z zaśmiecaniem rzek i promocję recyklingu rozpoczęła się 9 lipca w Oświęcimiu. Po pokonaniu około 900 kilometrów, w czwartek wczesnym popołudniem Dobrowolski dopłynął do Gdańska i zacumował swój kajak na Motławie, przy Zielonej Bramie.

Na brzegu na kajakarza i dziennikarzy czekał współorganizator akcji, dyrektor zarządzający Fundacji PlasticsEurope Polska Kazimierz Borkowski. „Ten rejs miał propagować pełne wykorzystanie wszelkich zasobów, w tym odpadów z tworzyw sztucznych. Chcemy, aby ludzie dali im drugie życie, a nie wyrzucali na wysypiska, a tym bardziej do rzek” – powiedział PAP Borkowski.

W czasie swojego rejsu Dobrowolski w 16 miejscowościach leżących nad Wisłą organizował spotkania, w czasie których przekonywał uczestników – głównie mieszkańców, wędkarzy czy samorządowców, do powstrzymania się od zanieczyszczania Wisły, a co za tym idzie Bałtyku. „Wszystko, co wrzucimy do rzeki: czy to w Oświęcimiu czy w Warszawie, ostatecznie wyląduje w morzu” – mówił Dobrowolski.

Jak wyjaśnił PAP ekolog, w czasie rozmów z ludźmi, którzy przychodzili na spotkania, zachęcał, by zadbali o „swój” odcinek rzeki: zarówno o samą wodę, jak i o brzeg. „Próbowałem przekonać ludzi, aby wracając z miejsc, w których odpoczywali, zabierali śmieci z sobą” – powiedział.

Dobrowolski wyjaśnił też, że jednym z argumentów, którym się posługiwał, była suma 100 mln zł, jaką co roku samorządy i lasy państwowe wydają na uprzątanie dzikich wysypisk śmieci. „Wielu ludzi nie miało świadomości, że aż takie pieniądze wydawane są na ten cel” – powiedział Dobrowolski dodając, że tylko około połowa jego rozmówców miała też świadomość, iż tworzywa sztuczne wytwarzane są z ropy.

Jak poinformował Dominik Dobrowolski, pomysł na "Recykling Rejs" narodził się w 2010 roku, podczas jego rowerowej podróży wokół Bałtyku. "Namawiałem wtedy mieszkańców nadbałtyckich krajów, aby wspólnie zatroszczyć się o nasze morze. Stworzyliśmy nieformalną grupę ambasadorów Bałtyku. Stwierdziliśmy, że ochrona morza możliwa jest dzięki ochronie rzeki, bo ok. 90 proc. zanieczyszczeń Bałtyku pochodzi z brudnych rzek" - powiedział ekolog.

Spływ po Wiśle był drugą wyprawą kajakową Dobrowolskiego w ramach "Recykling Rejs". Pierwsza odbyła się w 2011 r. Trasa wiodła wówczas Odrą z Wrocławia do Szczecina. „Pochodzę w Wrocławia, więc właśnie Odrę wybrałem na pierwszy ogień, teraz była Wisłą, a w przyszłym roku rzeki może Bug” – powiedział PAP ekolog. (PAP)

aks/ ls/