Przerwa w podglądaniu tych ptaków wynikała z tego, że orliki wiosną zmieniły gniazdo. Samica złożyła jajko w nowym miejscu, wykluło się młode i w tym czasie, by nie przeszkadzać ptakom, nie można było przenosić kamery i ponownie jej instalować - tłumaczył wcześniej dr Paweł Mirski z Instytutu Biologii UwB.

By prowadzić transmisję zgodę musiała wydać Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Teraz orliki znów można podpatrywać i słyszeć wraz ze wszystkimi dźwiękami lasu. W gnieździe widać zaobrączkowane już pisklę. W poniedziałek można było m.in. obserwować: karmienie pisklęcia żabami, czyszczenie pierza (puchu) przez młode i mamę, próby zasypiania młodego orlika czy to, jak mama osłaniała go przed wiejącym silnym wiatrem. Można było też śledzić próby sprzątania i poprawiania gniazda - przekładanie przez samicę pojedynczych gałązek.

Transmisja w pierwszym gnieździe orlików rozpoczęła się pod koniec marca. Okazało się jednak, że ptaki przeniosły się ok. 100 metrów dalej na inne drzewo i tam założyły gniazdo. Biolodzy tłumaczyli, że być może ptaki nie czuły się tam z jakiegoś powodu bezpiecznie (gniazdo atakowały np. bielik czy puszczyki), dlatego zmieniły miejsce, w którym chciały wychować młode.

Instytut Biologii UwB wspólnie z internautami prowadzi obserwacje orlików drugi rok z rzędu ( https://biologia.biol-chem.uwb.edu.pl/podstrony/orlik-krzykliwy/. Ich główny cel to popularyzacja przyrody, możliwość podpatrywania życia tych ptaków, zachowań w naturze.

Orlik krzykliwy (Aquila pomarina) jest najmniejszym z orłów występujących w Polsce. Długość ciała tego ptaka to ok. 60 cm, waży on ok. 1,5 kg.

W 2016 r. parze orlików z Rudki udało się z sukcesem odchować młodego orlika. (PAP)