Poseł PO Cezary Grabarczyk - w przeszłości minister infrastruktury w rządzie PO-PSL - ocenił na konferencji prasowej w Sejmie, że program "Mieszkanie plus", to "oferowanie Inflant" przez rząd.

"Program realnie ma ruszyć w 2017 roku, w 2018 roku rozpocznie się budowa pierwszych mieszkań, a wyborcy - w najbliższych wyborach parlamentarnych w 2019 r. - nie będą mieli okazji zweryfikować, czy PiS oferuje coś realnego" - powiedział.

Dodał, że według PO powinien być kontynuowany - wprowadzony na początku 2014 r. przez rząd koalicji PO-PSL - program "Mieszkanie dla Młodych".

Jak dodał, dużo lepszym pomysłem - niż proponuje rząd, jest też wykorzystanie środków prywatnych na budowę mieszkań na wynajem.

Grabarczyk stwierdził, że rząd proponuje program budownictwa państwowego, który - jego zdaniem - będzie zbiurokratyzowany. "Rząd będzie rozbudowywał aparat, który pochłonie znaczną część środków, które mogłyby być wykorzystane na wsparcie budownictwa samorządowego" - podkreślił. Stwierdził również, że w programie "Mieszkanie plus", nie ma ani słowa o propozycjach dla seniorów.

"Można budować bez rządowej biurokracji, można budować, wspierając budownictwo samorządowe, trzeba podtrzymać program +Mieszkanie dla Młodych+" - powiedział polityk PO.

Inny poseł PO Andrzej Halicki, były minister administracji i cyfryzacji, przekonywał że program "Mieszkanie plus", to "mrzonki", "destrukcja rynku" i "zamrażanie polskiego mieszkalnictwa". "Skończy się to (programem) +Mieszkanie minus+. Nie tylko nie będzie można osiągnąć 100 tysięcy mieszkań rocznie, ale nie będzie można oczekiwać liczby 60-70 tysięcy mieszkań rocznie" - ocenił.

Politycy PO poinformowali też, że propozycje ich partii, dotyczące m.in. mieszkalnictwa, przedstawione zostaną na konwencji, która odbędzie się 2 października w Gdańsku.

We wtorek rząd ma przyjąć uchwałę ws. "Narodowego Programu Mieszkaniowego", czyli programu "Mieszkanie plus", który przewiduje wsparcie budownictwa społecznego, tanie mieszkania na wynajem na państwowych gruntach i indywidualne konta dla oszczędzających na własne lokum.

Według informacji zaprezentowanych w czerwcu, gdy ogłoszono program "Mieszkanie plus", zakłada on przede wszystkim powołanie Narodowego Operatora Mieszkaniowego. Operator przy wykorzystaniu zasobu gruntów publicznych m.in. gruntów Skarbu Państwa, będzie budował mieszkania dedykowane dla osób o umiarkowanych dochodach. Operator ma też zająć się kwestią dostępu do mieszkań. Na podstawie zgłoszenia z odpowiednimi dokumentami, m.in. PIT, potencjalny najemca będzie otrzymywał punkty. Ma też nie być ograniczeń wiekowych, takich jak w przypadku programu Mieszkanie dla Młodych.

Z założeń programu wynika, że mieszkania będą dostępne w dwóch opcjach: na wynajem oraz na wynajem z dojściem do własności. Pierwsza z nich zakłada, że koszt wynajmu wyniesie od 10 do 20 zł za 1 m kw. (w zależności od lokalizacji).

Część mieszkań z programu mogłaby zostać przeznaczona dla najbardziej potrzebujących, którzy obecnie oczekują w kolejce na mieszkania komunalne. Program ma też wspierać budownictwo na wynajem dla osób o niskich dochodach realizowane przede wszystkim przez samorządy lokalne - bezpośrednio lub we współpracy z innymi podmiotami (np. towarzystwami budownictwa społecznego, spółdzielniami mieszkaniowymi itp.).

Minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk zapowiadał, że pierwsze inwestycje w ramach programu rozpoczną się w 2018 r., a w 2019 r. pierwsi uczestnicy programu mieszkanie plus otrzymają klucze do mieszkań. (PAP)