Choć zakup mieszkania na wynajem opłaca się obecnie bardziej niż lokata czy obligacje skarbowe, nie oznacza to, że tego typu inwestycja pozbawiona jest ryzyka.

"Jednym z powodów jest choćby spadająca liczba ludności w wieku produkcyjnym. W wielu miastach sytuacja pod tym względem wygląda wręcz fatalnie" - mówi Jarosław Skoczeń, pełnomocnik zarządu w firmie Emmerson.
O lokatora łatwo tylko w największych metropoliach, do których ludzie migrują za pracą i nauką. W mniejszych miastach uczelnie zaczynają świecić pustkami, a topniejące szanse na zatrudnienie zmniejszają napływ potencjalnych pracowników.

W najlepszej kondycji jest stolica, gdzie według danych Emmerson Reality średnia rentowność netto wynajmu mieszkania wynosi od 3,76 proc. na Białołęce do 4,97 proc. na Woli. Dla porównania, analitycy Expandera wskazują, że w przypadku lokat 12-miesięcznych jest to poniżej 2 proc. (po uwzględnieniu podatku Belki). (PAP)