Spółka Eiffage Polska Budownictwo S.A. zgłosiła do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego i Polskiego Związku Piłki Nożnej informacje, dotyczące potencjalnego niebezpieczeństwa konstrukcji stalowej na stadionie miejskim w Białymstoku. - Zignorowanie informacji o wadach budynku może w niektórych sytuacjach prowadzić do poniesienia odpowiedzialności karnej. Przestępstwo to może być popełnione nawet nieumyślnie – wskazuje Jakub Misiak, prawnik w kancelarii Pietrzyk Wójtowicz Dubicki. Pierwszy mecz ekstraklasy w Białymstoku już w piątek.

Eiffage Polska Budownictwo S.A. poinformowała Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego i Polski Związek Piłki Nożnej, o otrzymanej w styczniu br. opinii technicznej, sporządzonej przez ekspertów z Politechniki Gdańskiej, Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska, dotyczącej Stadionu Miejskiego w Białymstoku. Obszerne opracowanie zostało przygotowana na zlecenie Sądu Okręgowego w Białymstoku, a otrzymało je również Miasto Białystok. Opinia techniczna dotyczy konstrukcji stalowej zadaszenia Stadionu Miejskiego, która została zaprojektowana i wykonana na zamówienie Miasta Białystok.


Prof. dr hab inż. Krzysztof Żółtowski i dr hab. inż. Piotr Iwicki z Politechniki Gdańskiej, którzy zbadali stadion na zlecenie sądu wskazują, że w świetle dotychczasowych analiz i zastosowanych rozwiązań projektowych nie mogą uznać konstrukcji zadaszenia za bezpieczną.

Według Eiffage Budownictwo oraz jej pełnomocników, ranga autorów opinii nie pozwala na jej zbagatelizowanie.

- Nie wdając się w szczegóły i przede wszystkim, nie mając pełnych informacji i wglądu w dokumentację, mogę stwierdzić, iż ujawnione stwierdzenia z opinii ekspertów Politechniki Gdańskiej, powinny budzić zaniepokojenie każdego inżyniera, a w szczególności konstruktorów. Stadion w Białymstoku jest obiektem użyteczności publicznej, zatem chodzi tu o bezpieczeństwo wielu tysięcy osób – wskazuje mgr inż. Bożena Wolska z Biura Obsługi Technicznej. Według Wolskiej, w ostatnim czasie głośna była sprawa zawalenia się dachu na stadionie w Lizbonie podczas meczu ligowego. - Nikt nie jest w stanie ocenić procentowo szans na to, że również w Białymstoku dojdzie do tragedii. Skoro jednak szanowani eksperci, po wielomiesięcznych pracach, wskazują na to, że stadion nie jest bezpieczny, to musi być coś na rzeczy. Będąc na miejscu inwestora oraz obecnego wykonawcy stadionu, dogłębnie przeanalizowałabym sytuację przed powzięciem kolejnych kroków - mówi Bożena Wolska.

- W mojej ocenie istnieje kilka norm prawnych, które mają w tym przypadku zastosowanie, wynikających wprost z Kodeksu Postępowania Administracyjnego, czy też Ustawy o Bezpieczeństwie Imprez Masowych.

Jedynie tytułem przykładu należy podać, iż chociażby z art. 57, wspominanej wyżej ustawy wynika obowiązek przekazywania organowi wszelkich informacji dotyczących bezpieczeństwa imprezy masowej. Nie przekazanie zaś tychże informacji zagrożone jest karą grzywny oraz ograniczenia wolności. Właściwe organy, w tym przypadku WINB, mogą zażądać od organizatora imprezy dodatkowej dokumentacji w postaci m.in.: kopii aktualnych protokołów z kontroli oraz dokumentu poświadczającego spełnienie obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia. Biorąc pod uwagę, rangę osób sporządzających opinię (a są to profesorowie Politechniki Gdańskiej), Urząd Miasta Białystok oraz Prezydent, jako organy do tego zobowiązane prawnie, powinny były zareagować, niezwłocznie po jej otrzymaniu – mówi mec. Jarosław Kowalewski, wspólnik w kancelarii Ostrowski i Wspólnicy Sp.k.
- Białostoccy urzędnicy nie powinni bagatelizować opinii budowlanej tylko z tego powodu, że stanowi element procesu toczącego się przeciwko miastu.

To, że opinia została złożona w procesie nie powoduje, że zagrożenia katastrofą nie ma. Opinia została sporządzona przez specjalistów z tytułami naukowymi, pracowników renomowanej uczelni. Jeśli samorządowcy dysponują opinią o odmiennych wnioskach, winno się obie opinie skonfrontować, zorganizować spotkanie ekspertów – mówi Jakub Misiak, prawnik w kancelarii Pietrzyk Wójtowicz Dubicki. Według niego, zignorowanie informacji o wadach budynku może w niektórych sytuacjach prowadzić do poniesienia odpowiedzialności karnej. Zgodnie z kodeksem karnym, ten, kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać, zawalenia się budowli podlega karze pozbawienia wolności.


Przeczytaj też: Nadzór budowlany nie widzi na razie zagrożenia bezpieczeństwa przy użytkowaniu stadionu miejskiego w Białymstoku