"Apelujemy do autorów projektu i Ustawodawcy o zmianę stosownych zapisów w projekcie ustawy, a do parlamentarzystów o podjęcie działań mających na celu ewentualne zablokowanie szkodliwych przepisów lub zgłoszenie w procesie legislacyjnym wniosków, które wyeliminują tak drastyczne podwyżki skutkujące zarówno dla mieszkańców, przedsiębiorców, jak i instytucji publicznych" - czytamy w apelu Rady Miasta Częstochowy, opublikowanym przez biuro prasowe częstochowskiego magistratu.

W swoim stanowisku radni powołują się na przygotowane przez poszczególne firmy wodociągowe szacunki wzrostu kosztów opłat za pobór wody, które jednoznacznie wskazują, że nowa ustawa spowoduje zwiększenie opłat za wodę "w wysokości trudnej do uzyskania społecznej akceptacji". Chodzi przede wszystkim o projektowaną zmianę wysokości opłat za pobór wód podziemnych. Radni skazują, iż opłata ta ma faktycznie charakter nowego podatku i spowoduje dla wielu dziedzin gospodarki i odbiorców indywidualnych znaczne obciążenia finansowe.

Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Okręgu Częstochowskiego, które wykonuje na terenie Związku Komunalnego Gmin ds. Wodociągów i Kanalizacji w Częstochowie usługi z zakresu zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków, wstępnie wyliczyło, że możliwy najwyższy wzrost cen wody spowodowany tylko jednym czynnikiem, tj. wzrostem opłat za pobór wód, może wynieść 17,7 proc. Wartość ta w przeliczeniu na cenę to 0,69 zł za jeden metr sześcienny. Po doliczeniu tak wyliczonego kosztu poboru wód cena wody wynieść może 4,58 zł za metr sześc.

Z symulacji częstochowskich wodociągów wynika, iż dla jednostek użyteczności publicznej wzrost opłat może sięgnąć 24,17 proc. (o 0,94 zł za m sześc.), a dla przemysłu - w zależności od rodzaju działalności - wzrost może wynosić między 23,58 proc. a 66,12 proc. Wówczas przy maksymalnym wzroście cena wyniosłaby 6,62 zł za m sześć., zamiast dotychczasowej 3,99 zł za m sześc.

W ubiegłym roku Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Okręgu Częstochowskiego tytułem opłaty za pobór wód podziemnych odprowadziło ponad 2 mln zł, natomiast szacowana według projektu ustawy kwota opłaty z tego samego tytułu może wynieść ponad 12,7 mln zł, co oznaczałoby wzrost o 643 proc.

"Naszym zdaniem drastyczny wzrost cen wody zdecydowanie przekracza próg akceptowalności społecznej. Wydatki na wodę mogą okazać się dla rodzin i przedsiębiorców jednym z największych obciążeń finansowych w ich budżetach. Proponowane zmiany przepisów mają wejść w życie z dniem 1 stycznia 2017 roku, a zatem problem wymaga niezwłocznego działania, by powstrzymać bardzo niekorzystne zmiany prawa" - napisali w stanowisku częstochowscy radni.

Według wcześniejszych informacji Ministerstwa Środowiska, projektowane nowe przepisy mają wdrożyć będą do polskiego prawa przepisy unijne – kontrowersyjny art. 9 Ramowej Dyrektywy Wodnej, który mówi o tzw. zwrocie kosztów usług wodnych - w praktyce wszyscy korzystający z wody powinni za to płacić. Bez implementacji tego artykułu nie będzie można starać się o fundusze unijne np. na infrastrukturę przeciwpowodziową. Opłatami za pobór wody zostaną objęci zarówno rolnicy, energetyka, hodowcy ryb, czy przedsiębiorcy, którzy wykorzystują duże ilości wody do swojej produkcji.

Projekt został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów, jednak rząd - mimo zapowiedzi, że najprawdopodobniej zajmie się projektem pod koniec lipca - dotąd tego nie zrobił.

Wiceminister środowiska Mariusz Gajda mówił w lipcu w Sejmie, że firmy wodociągowe po zmianach mają płacić 40 gr. za 1 tys. litrów wody, podczas gdy dotychczas - według niego - opłat prawie nie było. Wiceminister przyznał wówczas, że podniesienie stawek może stać się pretekstem dla tych firm do wprowadzania wysokich podwyżek. Dlatego też zapowiedział, że powstanie urząd regulacji cen wody, który miałby temu przeciwdziałać. Wyjaśnił, że urząd miałby sprawdzać, czy wykazywany przez firmy wodociągowe wzrost kosztów - spowodowany nowymi opłatami - jest rzeczywiście uzasadniony i czy mają one podstawy do wprowadzania podwyżek dla mieszkańców. Wiceszef MŚ dodał, że według wyliczeń resortu, w związku z nowymi opłatami, każdy Polak rocznie zapłaci ok. 1 zł więcej.

Nowelizacji Prawa wodnego sprzeciwili się w sierpniu marszałkowie województw. W przyjętym stanowisku Konwent Marszałków napisał, że przyjęcie ustawy drastycznie wpłynie na opłatę za wodę oraz spowoduje powrót do centralizacji zarządzania gospodarka wodną. Przedstawiciele resortu środowiska ocenili wówczas stanowisko konwentu marszałków jako "w znacznej mierze działanie pozamerytoryczne". Rzecznik resortu przypomniał, że projektowane prawo wodne wynika z ramowej dyrektywy wodnej, do wprowadzenia której na grunt prawa krajowego zobowiązuje Polskę Unia Europejska. Dodał, że za niewdrożenie unijnego prawa grożą kary nawet w wysokości 10 mld zł. Podkreślał też, że stawki za pobór wody zostały w projekcie obniżone po konsultacjach z poszczególnymi branżami. Nowe prawo ma także umożliwić kompleksowe zarządzanie bezpieczeństwem przeciwpowodziowym. (PAP)