Jak wynika z raportu kwartalnego Biura Informacji Kredytowej "Kredyt Trendy", wysoki poziom akcji kredytowej na rynku kredytów mieszkaniowych obserwowany w drugim półroczu 2015 r., a zwłaszcza w IV kwartale, utrzymywał się także w styczniu i lutym br.

W lutym BIK odnotował dwucyfrowy wskaźnik dynamiki (12 proc. w wymiarze liczbowym, 14 proc. wartościowym). Według analityków BIK, wynikało to prawdopodobnie z funkcjonującego jeszcze programu MdM i zawierania umów na ubiegłorocznych warunkach wkładu własnego. Marzec był słabszy, ale silne, nawet dwucyfrowe wzrosty wystąpiły w kwietniu.

"Najwyraźniej podniesienie wysokości wkładu własnego nie zaszkodziło dotychczas rynkowi. Jednocześnie utrzymuje się na wysokim poziomie jakość obsługiwanych kredytów mieszkaniowych. Osoby obsługujące kredyty walutowe ciągle dobrze sobie radzą ze spłatą wyższych rat kredytu. Osób spłacających kredyty mieszkaniowe denominowane we franku szwajcarskim ubywa, ponieważ wiele rachunków frankowych jest zamykanych" - napisano w analizie BIK.

Inaczej wyglądała natomiast w I kwartale tego roku sytuacja na rynku kredytów konsumpcyjnych. Jak zaznacza raport BIK, po dwóch latach wyraźnych wzrostów kontynuowane były tendencje spadkowe widoczne od drugiego półrocza 2015 r.

Według danych BIK spadek liczby udzielonych kredytów konsumpcyjnych dotyczył głównie kredytów na niskie kwoty, a kredytów na kwoty do 4 tys. zł udzielono o 9,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Podobnie jak w 2015 r., gdy spadkowi liczby udzielanych kredytów konsumpcyjnych towarzyszył wzrost ich kwot, w I kwartale 2016 r. także w wymiarze kwotowym odnotowano (r./r.) spadek wartości udzielonych kredytów (o 1,3 proc.), a wzrosły średnie kwoty udzielanych kredytów konsumpcyjnych.

Z informacji BIK wynika, że nieznacznie zmalała liczba osób obsługujących kredyty konsumpcyjne oraz karty kredytowe i produkty limitowe, co mogło zdaniem Biura wynikać w pewnym stopniu z rozwoju firm pożyczkowych.

Jak podano, duży spadek liczby podpisywanych umów dotyczył kart kredytowych. Ponadto, dzięki wzrostowi średniej kwoty przyznanego limitu, spadki wartości przyznanych limitów są mniejsze niż liczby kart wydanych. Nieznacznie spadła także liczba kart czynnych. (PAP)