Grupę Fasty utworzono na bazie, znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, dawnych Zakładów Przemysłu Bawełnianego Fasty w Białymstoku. W połowie lat 90. zostały one sprywatyzowane. Wówczas były największym w mieście zakładem pracy, zatrudniającym kilka tysięcy osób.

Proces dotyczący Fast, to jedna z najbardziej skomplikowanych i najdłuższych spraw przed białostockimi sądami.

Związana jest z przekształceniami własnościowymi i kapitałowymi spółek wchodzących w skład holdingu. Kiedy proces ruszał w 2007 roku, w akcie oskarżenia Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku były zarzuty dotyczące około stu przestępstw w latach 2001-2005, m.in. działania w zorganizowanej grupie przestępczej, działania na szkodę spółek w branży tekstylnej, prania brudnych pieniędzy.

W czerwcu 2012 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał pięć osób na kary więzienia od 2 lat i dwóch miesięcy do 6 lat oraz grzywny, wobec czterech kolejnych osób zapadły wyroki w zawieszeniu.

W marcu ubiegłego roku zapadł wyrok odwoławczy Sądu Okręgowego w Białymstoku: częściowe uniewinnienie, częściowe umorzenie, w pozostałym zakresie zwrot sprawy do ponownego rozpoznania.

W związku ze zmianą przepisów, teraz sądem właściwym dla tej sprawy jest sąd okręgowy. I po zapoznaniu się z obszernymi materiałami, które w aktach pozostały, sąd ten zdecydował przed tygodniem o zwrocie sprawy prokuraturze do uzupełnienia.

Ocenił bowiem, że w sprawie są na tyle istotne braki dowodowe, że wymagają uzupełnienia przez prokuraturę. Według sądu, brak jest np. niektórych opinii biegłych, a dotyczących wątków, które są w zarzutach, a także tłumaczeń kilku pism w języku angielskim.

Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku zaskarżyła tę decyzję. Śledczy uważają bowiem, że większość czynności jest możliwa do wykonania przez sąd w trakcie procesu (np. powołanie biegłych), a zwrot akt prokuraturze wcale nie przyspieszy postępowania. Uważają też, że niektóre wskazane przez sąd czynności są niemożliwe do wykonania (np. ze względu na upływ czasu), inne zaś - nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.

Dlatego prokuratura chce uchylenia tego postanowienia i przekazania sprawy do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Białymstoku. Przypomina też, że kilka miesięcy temu ten sąd zwrócił się do sądu apelacyjnego o rozważenie możliwości przekazania sprawy do rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Warszawie (wniosek nie został uwzględniony).

W ocenie prokuratury więc, decyzja o zwrocie jej sprawy jest - jak napisano w uzasadnieniu wniosku - "kolejną próbą uchylenia się przez sąd pierwszej instancji od rozpoznania tej sprawy". (PAP)