Dwunastu ekologów zatrzymano. Ekipy sprzątające szybko usunęły węgiel z ulicy - pisze agencja Associated Press.

Tuż przed godz. 7 aktywiści organizacji Greenpeace zaparkowali ciężarówkę w pobliżu Pałacu Elizejskiego, siedziby szefa francuskiego państwa. Następnie wysypali pięć ton węgla, czyli źródła energii zanieczyszczającego środowisko i w dużej mierze wykorzystywanego w Niemczech.

Rzecznik organizacji, na którego powołuje się AFP, poinformował, że w ciężarówce znajdowały się też dwie beczki z odpadami skażonymi radioaktywnym trytem. Zastrzegł, że ciecz nie stanowiła bezpośredniego zagrożenia.

Ekolodzy z Greenpeace domagali się przestawienia energetyki Niemiec na mniej węglową, a energetyki Francji na mniej jądrową. Swój postulat zawarli w komunikacie zatytułowanym "Pani Merkel, Panie Hollande, +nie+ dla energetyki węglowej i jądrowej; teraz faktyczna przemiana energetyczna".

W środę około południa w Paryżu prezydent Francji Francois Hollande ma przyjąć kanclerz Niemiec Angelę Merkel; po południu odbędzie się obiad roboczy z ministrami.

Hollande obiecał, że zmniejszy udział energii atomowej w zaspokajaniu potrzeb energetycznych kraju z obecnych 75 proc. do 50 proc. w 2025 roku. Mówił też, że do 2017 roku zamknięta zostanie najstarsza francuska elektrownia atomowa w Fessenheim przy granicy z Niemcami.

Reforma polityki energetycznej uważana jest za najważniejszy projekt obecnego rządu w Niemczech. Trzy lata temu Merkel podjęła decyzję o całkowitej rezygnacji z energii atomowej do roku 2022. Eksperci ostrzegają, że pod koniec obecnej dekady w Niemczech może zabraknąć prądu, gdyż proces zastępowania atomu zieloną energią może potrwać dłużej, niż zakładano. W dodatku właściciele elektrowni węglowych grożą przerwaniem produkcji ze względu na jej nieopłacalność. Wicekanclerz i minister gospodarki i energetyki Sigmar Gabriel zapowiedział wsparcie elektrowni węglowych.

Marcowy szczyt szefów państw i rządów UE ma być poświęcony m.in. unijnej polityce klimatycznej i energetycznej do 2030 roku. (PAP)