Polega on na tym, że w obrębie jednej jezdni powstają trzy pasy ruchu: dwa w jedną stronę i jeden w drugą, na przemian co 0,5 - 1,5 kilometra. Nie ma poboczy.

Taki system sprawdza się np. w Szwecji. Ruch samochodów jest płynny, bo dodatkowy pas pozwala wyprzedzać. Maleje liczba wypadków.
Droga 2 + 1 jest o 20 - 30 proc. tańsza niż ekspresowa z dwoma pasami w każdą stronę. (PAP)