To ludność - w większości uchodźcy - czterech krajów ogarniętych wojną i przemocą: Republiki Środkowoafrykańskiej, Iraku, Syrii i Sudanu Południowego.

Pieniądze - jak podkreśla w komunikacie WHO - nieodzowne są do leczenia i szczepienia ludności, która w większości musiała uchodzić ze swych stałych miejsc zamieszkania i nie ma szans przetrwania bez pomocy międzynarodowej.

Na genewskim spotkaniu zorganizowanym w tej sprawie z udziałem przedstawicieli około pięćdziesięciu krajów-donatorów WHO ogłosiła z uwagi na wyjątkowo alarmującą sytuację ludności we wspomnianych krajach "kryzys sanitarny na poziomie 3", to jest najwyższym.

W samej tylko Republice Środkowoafrykańskiej na pilną pomoc lekarską oczekuje 1,4 miliona osób. W Iraku czekają na nią 4 miliony ludzi.
- Połowa ośrodków prowadzonych przez WHO nie działa, ponieważ wiele z nich zostało zbrojnie zaatakowanych, a personel musiał ratować się ucieczką - oświadczył Dżafar Husain, przedstawiciel WHO w Iraku.



 

- Rozpoczyna się piąty rok konfliktu i sytuacja coraz bardziej się pogarsza, zwłaszcza na obszarach pozostających pod kontrolą Państwa Islamskiego (IS) - podkreśliła przedstawicielka WHO w Syrii Elizabeth Hoff.

Hoff zapytana, czy WHO prowadzi jakieś rozmowy z IS, pozostawiła to pytanie bez odpowiedzi. Powiedziała jedynie, że na terenach kontrolowanych przez IS mieszka 2,7 miliona osób. W Sudanie Południowym pilnie potrzebuje szczepień i pomocy medycznej innego rodzaju 3,3 miliona ludzi.(pap)