Józef Łukaszczyk 23 grudnia, podczas heblowania, stracił lewe przedramię. Funkcjonariusze Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabezpieczyli odciętą kończynę i przetransportowali pacjenta z Zakopanego do Krakowa. Operacja odbyła się z 23 na 24 grudnia i trwała 11 godzin – poinformowała podczas piątkowej konferencji prasowej chirurg plastyczny dr Anna Chrapusta.

Po zabiegu pacjent trafił do komory hiperbarycznej, w której panuje ok. 2,5 razy wyższe ciśnienie niż w atmosferze. Tu pacjent przez szczelną maskę wdychał stuprocentowy tlen.

Zakopiańczyk czuje się dobrze i porusza już palcami. "Nie wierzyłem, że uda się uratować rękę. To prawdziwy cud. Dziękuję Bogu i lekarzom" – powiedział.

Jak wyjaśniła anestezjolog i kierownik ośrodka terapii hiperbarycznej w szpitalu Ewa Kobielska, leczenie hiperbaryczne trwa trzy tygodnie. W tym czasie pacjent odbywa 15 półtoragodzinnych sesji. Podczas każdej z nich siedzi na specjalnym fotelu i - trzy razy po 20 minut - oddycha czystym tlenem.

"W wyniku takiego leczenia tkanki są lepiej utlenione; dzięki zwiększonej produkcji kolagenu przyspiesza się gojenie ran, poprawia ukrwienie, szybciej tworzą się nowe naczynia, maleje ryzyko ewentualnych infekcji" – powiedziała anestezjolog.

Terapia w komorze hiperbarycznej jest szczególnie istotna – mówiła dr Chrapusta – w przypadku amputacji kończyn wysokich, czyli odciętych również z partią mięśni. "Mięśnie bardzo szybko ulegają zmianom z powodu niedokrwienia. Ręka jest zimna i umiera. Komora hiperbaryczna daje szansę na przyspieszony transport tlenu do tych tkanek, które utraciły go w czasie transportu do szpitala i potem podczas przygotowań do operacji" - opisała lekarka.

Prawdopodobnie od wiosny terapię w komorze hiperbarycznej bezpośrednio po replantacji będzie gwarantowało pacjentom również Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej (woj. lubelskie). Pracownicy placówki są szkoleni przez zespół z Małopolskiego Centrum Oparzeniowo – Plastycznego, Replantacji Kończyn z Ośrodkiem Terapii Hiperbarycznej (do 3 grudnia tego roku jednostka funkcjonowała pod nazwą Małopolskie Centrum Oparzeniowo – Plastyczne) przy Szpitalu Specjalistycznym im. L. Rydygiera.

Szpital im. Rydygiera jest jedynym ośrodkiem replantacyjnym na południu Polski. W tym roku dokonał 15 replantacji, 20 pacjentów przywiozło Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Dyrektor medyczny Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Zbigniew Żyła przyznał, że przetransportowanie pacjenta 23 grudnia nie było łatwe ze względu na trudne warunki atmosferyczne. Według niego w podobnych sytuacjach trudno znaleźć ośrodek, który mógłby kompleksowo zabezpieczyć pacjenta i szybko dokonać replantacji. (PAP)

bko/ eaw/