- Nie widzimy najmniejszego sensu w łączeniu tych placówek, bo nie widzimy w tym absolutnie żadnego interesu dla pacjenta. W intencjach pomysłodawców uchwały o łączeniu tych placówek są znowu tylko uzasadnienia ekonomiczne. W tym nie ma też interesu całego środowiska lekarskiego, medycznego i pracowników WCO – powiedział w poniedziałek 20 lipca 2015 roku na konferencji prasowej przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”, Krzysztof Dośla.

30 czerwca 2015 zarząd samorządu województwa pomorskiego skierował pod obrady sejmiku projekt uchwały o połączeniu Wojewódzkiego Centrum Onkologii (WCO) ze spółką Copernicus, zarządzającą dwoma gdańskim szpitalami – im. Mikołaja Kopernika w Śródmieściu oraz im. św. Wojciecha w dzielnicy Zaspa. Komisja zdrowia sejmiku pomorskiego będzie rozpatrywać ten projekt w środę 22 lipca 2015. Połączenie WCO z podmiotem Copernicus ma być głosowane przez radnych na sesji 27 lipca 2015.

W negatywnej opinii władz gdańskiej "S" dotyczącej projektu połączenia spółek Copernicus oraz WCO, adresowanej do członka zarządu samorządu pomorskiego Hanny Zych-Cisoń, napisano między innymi, że do tego ostatniego ośrodka, który świadczy wysokospecjalistyczną terapię nowotworową, począwszy od diagnostyki przez cały proces terapeutyczny kończąc rehabilitacją oraz psychoonkologią, zgłaszają się pacjenci z całego regionu.

Czytaj: Gdańsk: samorząd województwa podjął decyzję o połączeniu szpitali >>>

- Nasuwa się więc pytanie, czy po połączeniu WCO i Copernicus pacjenci otrzymają gwarancje lepszej dostępności i jakości udzielanych świadczeń. Zarząd Województwa Pomorskiego twierdzi, że tak. Rada Regionalnej Sekcji Służby Zdrowia oraz Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” uważa, że nie tylko nie poprawi to sytuacji chorych na raka na Pomorzu, ale ją pogorszy – czytamy w opinii.

Jak podkreślili związkowcy, ich obawy dotyczą likwidacji laboratorium, obniżenia płac, redukcji personelu i obciążenia nowymi obowiązkami. Obawiamy się, że jedynym celem, jaki uda się uzyskać po połączeniu, będzie- "księgowe" obniżenie kosztów. Obniżając koszty zapomina się o pacjentach, którzy często od wielu lat są podopiecznymi WCO i lekarzy tam zatrudnionych, a przy chorobach onkologicznych jest to być może ekonomicznie niemierzalne, ale dla pacjentów ważne – ocenili autorzy opinii.

- Zastanawiamy się ponadto, czy Zarząd Województwa Pomorskiego zwrócił uwagę na wypowiedź prof. dr hab. Jacka Jassema – kierownika Kliniki Onkologii i Radioterapii w UCK, który twierdzi, że 90 procent chemioterapii można zrealizować w trybie ambulatoryjnym, więc tworzenie specjalnego oddziału chemioterapii jest absurdem – podkreślono.

 

Podczas konferencji prasowej koordynator pakietu onkologicznego Wojewódzkiego Centrum Onkologii Anna Mankiewicz powiedziała, że decyzja władz samorządu województwa sprawi, że WCO dla Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego (do tego między innymi  szpitala WCO kieruje na leczenie swoich pacjentów) stanie się konkurencją.
- To już dziś przynosi skutki: 22 lekarzy(z około 60 zatrudnionych przestało z dniem dzisiejszym współpracować z WCO. Dziś jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. Ci lekarze będą przyjmować w innych placówkach - dodała.

Jak powiedziała rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego Małgorzata Pisarewicz, proponowana zmiana ma służyć „pełnemu wykorzystaniu potencjału” obu placówek.

- W działającym jak przychodnia Wojewódzkim Centrum Onkologii nie ma łóżek szpitalnych. Osoby, które leczą się w WCO po chemioterapiach często mają różne powikłania, które lepiej leczy się w warunkach szpitalnych. Będzie to o wiele prostsze, jak dojdzie do konsolidacji i wspólnego działania obu placówek – wyjaśniła Pisarewicz.

Dodała, że w 2016 roku po zmianie kryteriów konkursowych istnieje ryzyko, że WCO może mieć problemy z podpisaniem kontraktu z NFZ na usługi medyczne umowy z powodu braku bazy szpitalnej.

- Duża spółka może więcej, może być przede wszystkim bardziej konkurencyjna wobec innych podmiotów, jeśli chodzi o zdobycie kontraktów. Dla pacjenta nic się nie zmieni, będzie tak samo przyjmowany w tej samej siedzibie Wojewódzkiego Centrum Onkologii – podkreśliła Pisarewicz.(pap)