Chodzi o szpital dziecięcy w Dziekanowie Leśnym oraz leczący małych pacjentów oddział szpitala w Otwocku specjalizujący się w chorobach płuc i gruźlicy. Obydwie placówki są zadłużone, a jeden z branych przez zarząd województwa pod uwagę sposobów poprawy ich sytuacji to połączenie ze szpitalem dziecięcym przy ulicy Niekłańskiej w Warszawie.

Czytaj także na ten temat: Mazowieckie: samorząd chce połączyć szpitale w Dziekanowie i przy Niekłańskiej >>>

Radni klubów SLD i PiS chcieli wprowadzić pod obrady poniedziałkowej sesji sejmiku informację zarządu województwa o sytuacji obydwu placówek. Wniosek opozycji nie znalazł poparcia większości radnych, ale dyskusja nad porządkiem obrad stała się okazją do wymiany poglądów na temat przyszłości placówek.

- Obawiamy się, że dojdzie do likwidacji tych jednostek - rady społeczne obydwu szpitali potwierdzają, że takie próby mają miejsce - mówił przewodniczący klubu radnych SLD Grzegorz Pietruczuk. Według niego przez restrukturyzację marszałek Struzik "szuka oszczędności nie tam, gdzie powinien".

Krytycznie do działań województwa odniósł się także klub PiS.
- Chodzi o przeniesienie nie szpitala, nie oddziału, nie lekarzy, a o przeniesienie kontraktu; to oznacza faktyczną likwidację tych szpitali - przekonywał przewodniczący klubu radnych PiS Witold Kołodziejski.

Pietruczuk wskazywał, że o losy szpitali niepokoją się przede wszystkim jego pacjenci, rodzice oraz personel.

- Chcielibyśmy dowiedzieć się od osób decyzyjnych, co będzie się działo ze szpitalem. Naszym zdaniem będzie działo się źle, bo Urząd Marszałkowski już kiedyś połączył placówki w Dziekanowie Leśnym i na ulicy Siennej w Warszawie, a w tej chwili przychodnia na Siennej idzie do całkowitej likwidacji. Od blisko 10 lat poradnia ta bilansowała straty szpitala; jeszcze w ubiegłym roku przynosiła zyski - argumentował podczas zorganizowanej przez SLD konferencji prasowej przewodniczący społecznego komitetu obrony szpitala w Dziekanowie Leśnym Karol Mielcarek.

Obecna na obradach sejmiku Joanna Dąbrowska, która pracuje w lecznicy w Dziekanowie, powiedziała w rozmowie z dziennikarzami, że personelowi lecznicy nie przedstawiono żadnej analizy - ani dotyczącej możliwości zbilansowania wyników finansowych placówki, ani planowanego zatrudnienia po jej restrukturyzacji.
- Dla nas te zmiany oznaczają de facto likwidację szpitala - podkreśliła.

Marszałek Struzik uspokajał, "że celem samorządu nie jest likwidacja jakiegokolwiek szpitala". Podkreślił, że nie zapadły jeszcze żadne decyzje - ani w sprawie placówki w Otwocku, ani w sprawie lecznicy w Dziekanowie.
- Chcę uspokoić i zapewnić – żaden z tych szpitali nie zostanie zlikwidowany. Daję na to słowo marszałka - powiedział.

Tłumaczył, że trwa audyt szpitala w Dziekanowie, który ma być podstawą do podjęcia decyzji w sprawie jego przyszłości.
- Dziś dyskusja jest przedwczesna – byłaby jedynie politycznym biciem piany - powiedział. Dodał, że zamierza pojechać do Otwocka, by osobiście porozmawiać z pracownikami szpitala, "żeby wspólnie wybrać najlepsze rozwiązanie".

Jak poinformowała rzeczniczka mazowieckiego urzędu marszałkowskiego Marta Milewska, dalsze funkcjonowanie dziecięcego oddziału chorób płuc w Otwocku jest niemożliwe. Budynek, w którym mieści się oddział, jest stary i nie spełnia wymogów sanitarno-epidemiologicznych, dlatego decyzją Sanepidu do końca roku oddział musi zostać przejść gruntowną i kosztowną modernizację lub zaprzestać działalności w dotychczasowym miejscu.

- Z jednej strony mamy zdekapitalizowany oddział działający w trudnych warunkach w Otwocku, z drugiej - szpital przy Niekłańskiej, częściowo już zmodernizowany i wyremontowany. Musimy podjąć racjonalną decyzję, ale kierując się interesem dzieci, nie pracowników, którzy być może nie chcą dalej dojeżdżać do pracy - powiedział Struzik. (pap)