RPD w liście do prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej Macieja Hamankiewicza poinformował, że resort zdrowia stoi na stanowisku, iż to lekarz podstawowej opieki zdrowotnej powinien samodzielnie oceniać, czy są przeciwwskazania zdrowotne, by dana osoba mogła tworzyć rodzinę zastępczą bądź prowadzić rodzinny dom dziecka. W razie wątpliwości lekarze powinni zasięgnąć opinii specjalistów odpowiednich dziedzin medycyny.

Część lekarzy nie wystawia zaświadczeń, bo uważa, że nie zostały wydane szczegółowe przepisy, jakie schorzenia czy choroby uniemożliwiają pełnienie funkcji rodziców zastępczych.

Michalak wyjaśnił, że stworzenie takiego katalogu przeciwwskazań "nosiłoby znamiona stygmatyzacji, czego robić nie wolno". Ustawa nie uprawnia ministra pracy i polityki społecznej, by takie rozporządzenie wydał - podkreślił. Również MZ jest przeciwne katalogowi, ponieważ bardzo trudno byłoby w nim precyzyjnie określić, które schorzenia są przeciwwskazaniem.

"Nie tylko rodzaj zaburzeń, ale ich nasilenie oraz przebieg czy współistnienie innych schorzeń, mogą decydować o istnieniu lub o braku przeciwwskazań" - cytuje Michalak stanowisko MZ.

W liście do szefa NIL Michalak podkreślił, że nie jest zgodne z dobrem dziecka umieszczenie go w pieczy zastępczej u osoby nieuleczalnie chorej. "Nie jest zgodna z jego dobrem — również — odmowa wystawienia zaświadczenia przez lekarza" - zaznaczył. Zaapelował do samorządu lekarskiego o zweryfikowanie negatywnego stanowiska części lekarzy.

Rzecznik Praw Dziecka zaznaczył, że lekarze mają obowiązek wydawania zaświadczeń na podstawie ustawy z czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Przypomniał, że podobną regulację zawierała wcześniejsza ustawa.(PAP)