Prof. Podgórski - światowej sławy neurochirurg, zatrzymany w 2007 r. przez CBA i potem oskarżony o przyjęcie łącznie kilku tysięcy złotych łapówek od innego lekarza, który miał go namawiać do wystawiania fikcyjnych zaświadczeń lekarskich - usłyszał wyrok uniewinniający. "Od początku sprawa była +dęta+ i chciano ze mnie zrobić +doktora G. bis+" - mówił profesor.

Sąd Najwyższy uznał, że winny jest ten drugi lekarz - ppłk. Piotr J., który sam brał pieniądze od pacjentów, a próbował tym obciążyć inne osoby. Ppłk. J. został skazany na karę więzienia w zawieszeniu i grzywnę.

"Dziękuję mojej rodzinie i pacjentom za to, że pomogli mi przetrzymać ten trudny okres. Ja sam też przypłaciłem to hospitalizacją. Dziękuję też prawym prawnikom - sędziom i adwokatom, których spotkałem na swej drodze" - mówił dziennikarzom prof. Podgórski po wyjściu z sali rozpraw. O ewentualnym dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych od państwa neurochirurg nie chciał mówić. "Jestem lekarzem i moje zadanie to pomaganie chorym. Kiedy jeszcze w zeszłym roku CBA wezwało mnie do złożenia jakiegoś brakującego podpisu, atmosfera była już inna. W pewnej chwili jeden funkcjonariusz poprosił: czy mógłby pan doktor obejrzeć dokumentację medyczną mojej żony? A ja go spytałem: to nie można było tak od razu?" - zakończył profesor. (PAP)

wkt/ pz/