- Nie możemy wygrać z ebolą bez dodatkowych funduszy - mówił Obama podczas wizyty w Narodowym Instytucie Zdrowia (NIH) pod Waszyngtonem.

- Jeśli chcemy, aby inne kraje dalej mobilizowały się w walce z ebolą, musimy nadal przewodzić w tych działaniach - podkreślił amerykański prezydent. Przypomniał, że około 3 tysięcy Amerykanów, cywilów i wojskowych, wyjechało do Afryki Zachodniej od wybuchu epidemii eboli; pracują oni głównie w najbardziej dotkniętej tą zarazą Liberii.

- Nie możemy tylko zwalczać tej epidemii. Musimy ją stłumić - apelował prezydent USA.

Czytaj: WHO: ponad 6 tysięcy ofiar eboli w trzech krajach Afryki Zachodniej >>>

Obama zaznaczył, że Stany Zjednoczone muszą kontynuować finansowanie badań i pomagać najbardziej dotkniętym epidemią krajom, takim jak Liberia, Gwinea i Sierra Leone, w budowaniu lepszych systemów ochrony zdrowia tak, żeby w przyszłości można było szybko zahamować ewentualne epidemie.

Testy eksperymentalnej szczepionki przeciwko wirusowi ebola, opracowanej przez koncern GlaxoSmithKline, wykazały, że zwiększa ona odporność na ten wirus i nie powoduje istotnych skutków ubocznych. Badania, które rozpoczęto 2 września 2014, przeprowadzono na 20 zdrowych ochotnikach w USA. Wykazały one, że lek wzmacnia system immunologiczny organizmu i sprzyja wytwarzaniu przeciwciał zwalczających wirusa.

Amerykańscy naukowcy zastrzegli jednak, że testy nadal trwają i jest zbyt wcześnie przesądzać o ich ostatecznym wyniku.



 

Według najnowszych, opublikowanych we wtorek 2 grudnia 2014 danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), liczba ofiar śmiertelnych epidemii eboli w trzech najbardziej nią dotkniętych krajach Afryki Zachodniej wzrosła do 6 070 na 17 145 zakażonych osób. Zdecydowaną większość przypadków zachorowań odnotowano w Gwinei, Liberii i Sierra Leone.

Ebola, którą po raz pierwszy wykryto w 1976 roku, szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zakażonych ludzi i zwierząt; wirus nie roznosi się drogą kropelkową. (pap)