Chlebus przedstawił w czwartek posłom informację na temat "wstrzymania w listopadzie i grudniu br. planowanych przyjęć do placówek medycznych, ze szczególnym uwzględnieniem instytutów, klinik i szpitali pediatrycznych".

"Sytuacje wstrzymań planowych przyjęć były incydentalne" - przekonywał wiceminister i dodał, że dotyczyło to tylko planowych przyjęć, zaś wykonywane były pilne przyjęcia, a sytuacje te nie zagrażały zdrowiu pacjentów. Jak poinformował, wstrzymanie planowych przyjęć dotyczyło tylko niektórych placówek w sześciu oddziałach wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia.

"Dotyczy to końca roku i niewielkiej grupy pacjentów oraz tylko części oddziałów" - powiedział.

Posłanka Jolanta Szczypińska (PiS) podkreśliła, że wiceminister mówi o incydentalnych przypadkach, tymczasem – jak oceniła - w systemie ochrony zdrowia "jest katastrofalna sytuacja i chaos". Przypomniała, że minister zdrowia wyrzucił z pracy dyrektora Instytutu Reumatologii w Warszawie Andrzeja Włodarczyka po tym, jak zapowiedział on wstrzymanie planowych przyjęć z powodu fatalnej sytuacji finansowej tej placówki, więc dyrektorzy pozostałych placówek "zostali zastraszeni, aby nie mówić o problemach".

Anna Zalewska (PiS) zwróciła uwagę, że po raz kolejny z komisją zdrowia spotyka się nie sam minister, ale jego zastępca. "To nie jest tak, że tylko kilku pacjentów nie zostało przyjętych" - przekonywała i dodała, że resort zdrowia "skutecznie spacyfikował środowisko i dyrektorzy szpitali nie wypowiadają się".

Czesław Hoc (PiS) pytał, co dobrego Platforma Obywatelska przez 5 lat zrobiła dla służby zdrowia. "Czy skróciliście kolejki do opieki specjalistycznej? czy poprawiliście dostępność do szpitali? czy zmniejszyliście zadłużenie?" - mówił. "Przez 5 lat waszej nonszalancji doprowadziliście do zapaści narodowej służby zdrowia, do tego, że pacjent czuje się intruzem w tym systemie, bowiem pacjenci z kosztochłonną procedurą nie są mile widziani w szpitalu" - stwierdził.

Maciej Orzechowski(PO) przypomniał, że posiedzenie komisji nie jest poświęcone wnioskowi o wotum nieufności wobec ministra Bartosza Arłukowicza, ponieważ takie posiedzenie planowane jest w nowym roku. Dodał, że dla niego istotną informacją jest, że nie było przypadków wstrzymania planowych przyjęć w zakresie leczenia onkologicznego.

Włodarczyk podkreślił, że placówka przy obecnym poziomie kontraktu nie miała możliwości uzyskania płynności finansowej. Dodał, że wielokrotnie informował o tym resort zdrowia, jednak nie doczekał się reakcji i pomocy, więc zdecydował się na wydanie oświadczenia w mediach, co było "być może błędem".

Chlebus przypomniał, że Instytut wydał komunikat, w którym poinformował o wstrzymaniu planowych przyjęć, z powodu niewystarczającej wysokości kontraktu zaproponowanego przez NFZ na przyszły rok. "Losem pacjentów nie można targować się chcąc uzyskać cokolwiek np. lepszy kontrakt" - zaznaczył.

Ograniczenie planowych przyjęć z powodu kłopotów finansowych i wyczerpania kontraktu na ten rok zgłaszało w ostatnich tygodniach wiele szpitali. Placówki domagają się od NFZ zapłaty za nadwykonania (świadczenia wykonane ponad limit określony w umowie z NFZ) i zwiększenia kontraktów na 2013 r. Niektóre szpitale po negocjacjach z oddziałami NFZ doszły do porozumienia, co do zbilansowania nadwykonań z niewykonaniami. (PAP)