Przeciwko nowym przepisom ustawy refundacyjnej i rozporządzeniu dot. recept na leki refundowane protestują lekarze i aptekarze. Resort zdrowia ma do 16 grudnia przedstawić propozycje zmian w przepisach.


W środę w tej sprawie z ministrem zdrowia spotkał się szef Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL). Jest dobra wola po obu stronach. Zmiany w ustawie refundacyjnej są konieczne, ale jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi, wiemy, że do jej wejścia w życie pozostało mało czasu. Może się okazać, że na razie wystarczą zmiany, które zaproponuje minister. Ale o tym zdecyduje NRL po tym, jak zapozna się z tymi propozycjami - powiedział prezes Rady Maciej Hamankiewicz.

W miniony piątek NRL podjęła uchwałę, że od 1 stycznia wszyscy lekarze i dentyści będą wypisywali tylko recepty pełnopłatne, także na leki refundowane przez NFZ. Lekarze mają zaprzestać określania uprawnień pacjentów do leków refundowanych oraz nie wpisywać odpłatności. Na recepcie chcą umieszczać natomiast adnotację: Refundacja leku do decyzji NFZ. Podkreślają, że cofnięcie tego postanowienia NRL może spowodować tylko zmiana przepisów ustawy refundacyjnej, dotyczących karania lekarzy za wypisywanie osobom nieuprawnionym recept na leki finansowane przez NFZ.

Rada domaga się zmiany przepisów w taki sposób, aby uprawnienie pacjenta do otrzymania leku refundowanego było sprawdzane przez NFZ, natomiast lekarze mieliby zajmować się wyłącznie wskazywaniem na recepcie, jakiego leku pacjent potrzebuje. NRL chce także zniesienia kary zwrotu ,,nienależnejrefundacji.

Oburzenie środowiska lekarskiego wywołuje fakt, że wystawienie recept osobie nieuprawnionej ma skutkować nałożeniem kar umownych i obowiązkiem zwrotu kwoty refundacji. Lekarze są też przeciwni przepisom dotyczącym nowych wzorów recept. Zgodnie z projektem rozporządzenia MZ, mają one obowiązywać od stycznia. Na receptach znajdą się m.in. informacje dotyczące wysokości odpłatności za leki; do tej pory nie było na nich takich danych.

Przeciwko nowym przepisom jest też środowisko aptekarskie. Naczelna Rada Aptekarska zaapelowała do kierowników i właścicieli aptek o wstrzymanie się z podpisywaniem umów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Rzecznik Naczelnej Izby Aptekarskiej Eugeniusz Jarosik wyjaśnił, że obecna treść rozporządzenia ws. recept nie jest zgodna z oczekiwaniami aptekarzy.

NRA podkreśla, że podpisywanie umów z NFZ będzie możliwe dopiero po przyjęciu zasady, że każdemu ubezpieczonemu w ramach jego uprawnień, niezależnie od błędów formalnych na recepcie, przysługuje lek refundowany. Według NRA, obecny projekt rozporządzenia nie zabezpiecza konstytucyjnych uprawnień pacjentów do otrzymania leków refundowanych oraz nie zapewnia aptekom przysługującego im prawa do zwrotu refundacji za leki wydawane z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego.

Rzecznik praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska poinformowała w środę, że pacjenci, którzy pomimo uprawnień do refundacji otrzymają recepty na lek pełnopłatny, powinni zgłosić to do jej biura. Zapowiedziała postępowania ws. naruszenia prawa do świadczeń zdrowotnych.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której schorowany pacjent będzie musiał udać się z przychodni do NFZ w celu potwierdzenia refundacji. Proszę, aby każdy pacjent, jeśli znajdzie się w sytuacji, w której będzie uprawniony do otrzymania leku refundowanego, a recepta zostanie wypisana na lek pełnopłatny, zwrócił się do biura rzecznika praw pacjenta - powiedziała PAP Kozłowska.

Podkreśliła, że zmiany prawne oprotestowane przez lekarzy jeszcze nie weszły w życie. Dlatego też mimo wszystko liczę, że jest realna szansa na osiągnięcie porozumienia - zaznaczyła.

14 grudnia kwestiami związanymi ze sporem pomiędzy NRL i MZ, który dotyczy przepisów refundacyjnych, ma zająć się sejmowa komisja zdrowia. (PAP)

bos/ gma/