Dwa tygodnie temu Sąd Rejonowy w Białymstoku zamknął przewód sądowy, a strony wygłosiły mowy końcowe. Prokurator zażądał 9 miesięcy więzienia w zawieszeniu, grzywny i 2-letniego zakazu wykonywania zawodu; obrona chciała uniewinnienia.

W poniedziałek 21 listopada 2016 sąd miał ogłosić wyrok, ale tego nie zrobił, bo zdecydował o wznowieniu przewodu sądowego i sprawę odroczył bezterminowo. Uznał, iż - w związku z tym, że prokurator z aktem oskarżenia złożył wniosek o zasądzenie zadośćuczynienia od lekarza - potrzebuje informacji o toczącym się odrębnie procesie cywilnym o odszkodowanie dla pacjentki, którego kobieta domaga się od szpitala.

Według informacji podanych na poprzedniej rozprawie przez obrońcę oskarżonego, taki proces toczy się w Warszawie.

Sąd poinformował też o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu. Zapowiedział, że będzie rozważał, czy są konieczne dodatkowe przesłuchanie biegłych, którzy przygotowywali opinię w tej sprawie, lub nawet powołanie nowego zespołu biegłych.

- Chodzi o bardzo istotne zarzuty, zarówno z punktu widzenia oskarżycieli posiłkowych, jak również i z punktu widzenia oskarżonego. Sąd musi wnikliwie przyjrzeć się sprawie i wnikliwie dokonać oceny zebranych dowodów, wyjaśnić wszelkie możliwe wątpliwości, które się w sprawie niestety pojawiają - mówiła sędzia Barbara Paszkowska.

Prokuratura zarzuca lekarzowi między innymi, że nie zrobił stosownych badań i na czas nie wykonał cesarskiego cięcia, czym nieumyślnie doprowadził do śmierci dziecka.

Według aktu oskarżenia, 3 lipca 2012 roku 36-letni obecnie lekarz, wówczas rezydent szpitala klinicznego w Białymstoku i lekarz dyżurny w jednej z klinik tej placówki, podjął złe decyzje dotyczące pacjentki w 39. tygodniu ciąży.

 

 

Uznał bowiem, że wyniki wykonanych kobiecie badań krwi wskazują na zapalenie pęcherza moczowego, a nie - jak wynika z opinii biegłych powołanych w śledztwie - na to, iż mógł nastąpić proces przedwczesnego odklejania się łożyska.

W oparciu o zebrane dowody Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe oskarżyła lekarza o to, że nie podjął w tym kierunku badań diagnostycznych oraz zaniechał rozwiązania ciąży cesarskim cięciem, w wyniku czego u pacjentki doszło do odklejenia łożyska i powstania rozległego krwiaka.

Zarzut obejmuje też nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka; dziewczynka zmarła z powodu "ostrego niedotlenienia w przebiegu przedwczesnego odklejenia się łożyska". (pap)