„Na licznych spotkaniach z mieszkańcami jednym z pojawiających się tematów jest brak na niektórych ulicach oświetlenia. Jak wiadomo, światło w wieczornej i nocnej porze oznacza poczucie bezpieczeństwa” – powiedział na konferencji prasowej prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Znaleziono na terenie Gdańska 500 lokalizacji, które pozbawione są na co dzień oświetlenia. W miejscach tych mieszkają ok. 54 tysiące osób.

"Są to ulice, ciągi piesze, w tym dojście do obiektów edukacyjnych i użyteczności publicznej oraz przestrzenie rekreacyjne" - wyjaśnił prezydent.

Program „Jaśniejszy Gdańsk” będzie realizowany w kilku etapach. Głównym kryterium przy doborze miejsc i ulic, które będą miały pierwszeństwo podczas stawiania lamp będzie bliskość placówek edukacyjnych i innych obiektów publicznych, następnie stopień natężenia ruchu na ciągach komunikacyjnych, a w dalszej kolejności liczba osób korzystających z danej ulicy.

W I etapie, przewidzianym jeszcze na rok 2016 r. i pierwszą połowę 2017 r., planowane jest oświetlenie 15 kilometrów dróg w 38 lokalizacjach. Ma to kosztować ok. pięciu milionów złotych.

II etap do 2018 r. obejmie 21 kilometrów w 58 lokalizacjach. Koszt tej realizacji szacowany jest na ponad siedem milionów złotych.

Na pozostałych ulicach miasta w ponad 400 lokalizacjach nowe lampy będą stawiane w kolejnych latach aż do 2025 r.

"Oczywiście, jeśli w trakcie realizacji programu +Jaśniejszy Gdańsk+ pojawią się dodatkowe pieniądze lub koszty, które dziś szacujemy, okażą się niższe, to jest szansa skrócenia czasu realizacji tego przedsięwzięcia" - zadeklarował Adamowicz.

Obecnie na terenie Gdańska działa ok. 25 tysięcy latarni, z czego połowa należy do miasta, a reszta do jednej ze spółek koncernu energetycznego Energa.(PAP)