PiS jest opozycją w 30-osobowym sejmiku województwa podlaskiego. 17 mandatów ma koalicja PSL-PO, w głosowaniach wspierana też przez jedynego radnego SLD-Lewicy Razem.

Po wyborach parlamentarnych we władzach samorządowych regionu muszą nastąpić zmiany personalne, posłem został bowiem dotychczasowy marszałek województwa Mieczysław Baszko (PSL). Jego odejście wiąże się z koniecznością wyboru nie tylko następcy Baszki, ale całego 5-osobowego zarządu, bo to właśnie marszałek wnioskuje do sejmiku o powołanie zarówno wicemarszałków, jak i członków zarządu.

W oficjalnych oświadczeniach dla mediów zarówno liderzy PSL, jak i PO w regionie deklarują wolę kontynuowania dotychczasowej koalicji. Ale na razie nie wiadomo, czy uzgodniona jest kandydatura nowego marszałka (według dotychczasowej umowy koalicyjnej PSL i PO w regionie, stanowisko przypada ludowcom), dwóch jego zastępców (obecnie to kandydaci PO) oraz dwóch członków zarządu (PSL).

Przed weekendem ludowcy takiej kandydatury nie ogłosili, a na dziennikarskiej giełdzie pojawiło się kilka nazwisk.

Lider klubu PiS w sejmiku, 25 października wybrany na senatora Jan Dobrzyński powiedział w poniedziałek PAP, że jego klub będzie chciał na sesji zgłosić swego kandydata na nowego marszałka i pozostałych członków zarządu województwa.

Nie powiedział oficjalnie, na czyje poparcie liczy, bo głos samych radnych jego klubu, to za mało. "Kandydaci są bardzo dobrze merytorycznie przygotowani, z bardzo dużym doświadczeniem samorządowym. Będą tak mocni, że moim zdaniem mają szansę na poparcie wśród innych radnych (innych klubów)" - dodał Dobrzyński.(PAP)