Podczas wtorkowej konferencji prasowej Nowakowski podpisał przygotowane przez siebie oświadczenie "Uczciwe wybory 2014", w którym zobowiązał się do "czuwania nad uczciwością tegorocznych wyborów samorządowych" i współpracy w tym zakresie z innymi komitetami wyborczymi.

Nowakowski zapowiedział, że prześle oświadczenie identycznej treści do pozostałych sześciorga kontrkandydatów na stanowisko prezydenta Płocka, by także oni swoim podpisem poparli inicjatywę. "Zobowiązuję się do zgłoszenia każdej nieprawidłowości, która zaobserwuję w obrębie działalności zarówno swojego, jak i innych komitetów wyborczych, odpowiednim organom" – głosi oświadczenie.

Jak zapowiedział Nowakowski jego sztab wyborczy uruchomi specjalne dwa numery telefonów: jeden, gdzie będą mogli zgłaszać się chętni do patroli obywatelskich, a drugi, gdzie w dniu wyborów, czyli 16 listopada, przyjmowane będą anonimowo zgłoszenia o wszelkich nieprawidłowościach w przebiegu głosowania, które następnie przekazywane będą policji.

Nowakowski podkreślił, że inicjatywa "Uczciwe wybory 2014" ma przeciwdziałać zdarzeniom, które miały miejsce w Płocku w 2010 r., gdy odnotowano tam przypadki kupowania głosów wyborców przed lokalami obwodowych komisji wyborczych. "Ważne jest, by wybory, które są świętem demokracji, by wybory, które w tym roku odbywają się 25. rocznicę wkroczenia Polski na drogę demokracji, gdy na czele rządu stanął mąż stanu, płocczanin Tadeusz Mazowiecki, były uczciwe. Chcemy zaapelować do wszystkich uczestników wyborów samorządowych o uczciwe wybory" – oświadczył Nowakowski.

"Chcemy zaproponować innym sztabom wyborczym, komitetom wyborczym działania, których celem byłoby przede wszystkim uczciwe wybory w Płocku. Z jednej strony to szkolenia dla członków komisji wyborczych oraz mężów zaufania, których trzeba uczulić na wszelkiego rodzaju podejrzane sytuacje, które mogą mieć miejsce. Chcemy uruchomić także specjalny telefon zaufania, na który mieszkańcy będą mogli zgłaszać swoje podejrzenia. Oczywiście można zgłaszać je także do straży miejskiej, na policję, ale jeśli, ktoś nie chciałby, to będzie miał możliwość żeby zgłosić do naszego sztabu wyborczego. My niezwłocznie przekażemy je (zgłoszenia o ewentualnych nieprawidłowościach w głosowaniu – PAP) na policję" – wyjaśnił Nowakowski.

Według niego, podobną rolę mają spełniać patrole obywatelskie, które np. będą mogły fotografować niepokojące zdarzenia i informować o nich straż miejską i policję. "Zapraszamy do współudziału i współpracy w ramach akcji na rzecz uczciwych wyborów wszystkie komitety wyborcze. W interesie nas wszystkich leży to, by wybory w Płocku były uczciwe, by nie dochodziło do sytuacji, które mogą wypaczyć obraz demokracji w nas samych" – dodał Nowakowski.

Pytany przez PAP o komentarz do inicjatywy Nowakowskiego kontrkandydat na prezydenta Płocka, poseł PSL i szef sejmowej komisji samorządu terytorialnego Piotr Zgorzelski oświadczył: "Uważam, że jeżeli komitety wyborcze mają wątpliwości co do prawidłowości przebiegu głosowania i możliwości +cudów na urną+, to mogą powołać mężów zaufania, którzy są takim obywatelskim ramieniem danego komitetu".

Zgorzelski zapowiedział, że gdyby dostrzegł jakiekolwiek nieprawidłowości w przebiegu głosowania to informacje o tym przekaże odpowiednim organom, w tym PKW, ale nie poprzez sztab Nowakowskiego. Ocenił, że inicjatywa ubiegającego się o reelekcję prezydenta Płocka ma charakter PR-owski. "Dla mnie stwierdzenia w tej petycji są tak oczywiste, że nie trzeba ich jeszcze dokumentować podpisem. To tak, jakbyśmy za chwilę musieli podpisywać, że po poniedziałku następuje wtorek, a kto tego nie podpisze, to neguje ten porządek. Są to PR-owskie zagrywki pana prezydenta" – oświadczył Zgorzelski, pytany czy podpisze oświadczenie Nowakowskiego.

Inny kandydat na prezydenta Płocka, senator PiS Marek Martynowski przyznał, że inicjatywa Nowakowskiego jest cenna. Zauważył przy tym, że służbami, które przede wszystkim powinny reagować w sytuacjach łamania prawa podczas głosowania jest policja i straż miejska. "Wszystko, co będzie dotyczyło tego, by wybory były przejrzyste, to pod czymś takim, podpisuję się jedną i drugą ręką" – oświadczył.

W wyborach na prezydenta Płocka startują: obecny prezydent miasta Andrzej Nowakowski z PO, poseł PSL Piotr Zgorzelski - szef sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej, senator PiS Marek Martynowski – jako wspólny kandydat tej partii oraz PR JG i SP, a także b. prezydent miasta Mirosław Milewski z własnego komitetu popieranego przez Mazowiecką Wspólnotę Samorządową, radny SLD i szef płockich struktur tej partii Arkadiusz Iwaniak, bezpartyjna Iwona Wierzbicka - architekt i urbanistka oraz Marek Owsik - kierownik Spółdzielczego Domu Kultury Płockiej Spółdzielni Mieszkaniowej, kandydat Komitetu Wyborczego Wyborców Samorządni dla Płocka.

W 2010 r. Nowakowski, jako kandydat PO, wygrał wybory na prezydenta Płocka w drugiej turze, uzyskując 52,34 proc. głosów i pokonując Milewskiego, który uzyskał 47,66 proc. głosów.

Cztery lata temu przed drugą turą głosowania sztaby wyborcze Nowakowskiego i Milewskiego utworzyły patrole obywatelskie, które monitorowały przebieg głosowania. Z pomysłem ich powołania wystąpił jako pierwszy Nowakowski. Informował wtedy, że informacje o kupowaniu głosów, o "dziwnych grupach, które były dowożone do lokali wyborczych" zgłaszali w trakcie pierwszej tury wyborów m.in. sami mieszkańcy Płocka. Nowakowski zwrócił się wówczas do MSWiA o "objęcie szczególnym nadzorem Płocka" w drugiej turze wyborów samorządowych, gdyż sytuacja z kupowaniem głosów nie może się powtórzyć.

W trakcie pierwszej tury wyborów samorządowych w Płocku przed jednym z lokali wyborczych w Płocku policja zatrzymała dwie osoby. W sprawie tej zarzut wyborczej korupcji usłyszał 31-letni mężczyzna, podejrzany o to, że zapłacił 53-letniej kobiecie 20 zł za oddanie głosu na konkretnego kandydata na radnego. Kobieta przyznała się do przyjęcia pieniędzy. (PAP)