Czytaj też: Samorządy nie chcą uchodźców

Informacje o potencjalnej liczbie osób, które samorządy lokalne mogłyby przyjąć zbierano na prośbę Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Sztrajber zaznaczył, że w piśmie skierowanym do gmin nie było mowy o narodowości uchodźców, a uzyskane przez urząd wojewódzki informacje służą jedynie celom sondażowym.

Z odpowiedzi przesłanych przez samorządy w Łódzkiem wynika, że tylko trzy gminy zadeklarowały chęć przyjęcia imigrantów. Są to: miasto Bełchatów, Aleksandrów Łódzki oraz Łódź. Jednak to ostatnie miasto - jak wyjaśnił Sztrajber - wprawdzie zadeklarowało wolę przyjęcia uchodźców, ale nie wskazało ich liczby. Uzasadnia to faktem, że "nie są dokładnie znane zasady pomocy i finansowania zadania, co nie pozwala miastu składać jednoznacznej deklaracji ilościowej".

Na brak zasad finansowania i realizacji tego zadania zwracali również uwagę przedstawiciele innych gmin. Wśród innych czynników, które ich zdaniem powodowały odmowę przyjęcia uchodźców był też brak wolnych mieszkań, aby takie osoby zakwaterować.

Wśród gmin, które zadeklarowały możliwość ewentualnej pomocy imigrantom jest Aleksandrów Łódzki i Bełchatów. Jak informuje Sztrajber, pierwsze z tych miast może przyjąć dwie rodziny czteroosobowe; z kolei Bełchatów - jedną rodzinę czteroosobową.

Burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego Jacek Lipiński przyznaje, że sprawa przyjęcia dwóch rodzin uchodźców jest dla niego całkowicie oczywista. Jak mówi "otwartość na osoby pokrzywdzone przez los, reprezentujące inne narodowości i inne kultury to fundament światopoglądu cywilizacji europejskich". Przypomina, że Polska, historycznie była bardzo przyjazna dla innych narodowości już w okresie Jagiellonów.

"W okresie panowania systemu komunistycznego polscy uchodźcy polityczni często znajdowali schronienie w krajach należących wówczas do wolnego, demokratycznego świata, więc dziś my mamy moralny obowiązek pomocy tym, którzy jej po prostu potrzebują" – podkreślił.

Z kolei władze Bełchatowa zaznaczają, że samorząd otwarty jest w pierwszej kolejności na pomoc uchodźcom z terenu Ukrainy. Według nich "Bełchatów posiadając dwa partnerskie miasta na Ukrainie w sposób priorytetowy i naturalny czuje się zobowiązany do pomocy uchodźcom z sąsiedniego kraju ogarniętego konfliktem".

Władze miasta przypominają jednocześnie, że już siedmiokrotnie "podejmowano wysiłek pomocy osobom chcącym osiedlić się w Polsce w ramach programu repatriacji". Łącznie w Bełchatowie mieszka ponad trzydzieści takich osób. (PAP)

Czytaj też: Samorządy nie chcą uchodźców