Organizatorami konferencji są Komitety Nauk Demograficznych oraz Nauk o Pracy i Polityce Społecznej PAN, a także Katedra Polityki Społecznej i Gospodarczej Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach i Urząd Marszałkowski woj. opolskiego. Potrwa ona do czwartku.

Wśród omawianych tematów będą m.in. zachodzące w Polsce przemiany demograficzne oraz ich konsekwencje dla polityki społecznej, gospodarczej i regionalnej, wpływ tych zmian na rynek pracy. Uczestnicy będą też mówić o działaniach państwa i samorządów podejmowanych w związku z wyludnianiem się regionów, np. o wprowadzanej w woj. opolskim tzw. Specjalnej Strefie Demograficznej, czyli programie który ma przeciwdziałać wyludnianiu się Opolszczyzny.

Demograf z Instytutu Śląskiego w Opolu prof. Robert Rauziński w rozmowie z PAP podkreślił, że niekorzystne procesy demograficzne w woj. opolskim są wyraźniejsze, niż w innych częściach kraju. „Dzieje się tak dlatego, że stale mieliśmy niski przyrost naturalny (...). Drugi ważny element mający wpływ na taką sytuację to migracje zagraniczne, największe w kraju właśnie na Opolszczyźnie” – tłumaczył prof. Rauziński. Podał, że od roku 1950 z woj. opolskiego wyjechało ok. 250 tys. osób, a w ostatnich latach czasowo poza granicami kraju pracuje około 120 tys. osób.

„Nastąpiły w związku z tym trwałe zaburzenia w ruchu naturalnym, które odbiły się spadkiem urodzeń, przyrostu naturalnego, coraz wyższym wiekiem zawierania małżeństw i zaawansowanym procesem starzenia się ludności” – wyliczał demograf.

Zdaniem prof. Rauzińskiego władze – na poziomie państwa czy samorządów – wiedzą, że ma miejsce kryzys demograficzny. „Kwestią jest teraz to, jakie środki zaradcze w związku z tym wprowadzić, by wyhamować te negatywne problemy” – dodał.

Według demografa nie można jednak zastosować tych samych metod na terenie całego kraju, bo regiony różnią się miedzy sobą pod względem problemów demograficznych. W jego opinii, trzeba wypracowywać "regionalne i lokalne polityki demograficzne". „Chodzi o to, by do zbadanych gruntownie na danym terenie głębokich zmian demograficznych dostosować regionalną politykę społeczno-gospodarczą, uwzględniającą np. kwestie szkolnictwa, opieki żłobkowej czy przedszkolnej, rynku pracy” – powiedział Rauziński.

Prof. Andrzej Rączaszek z Katedry Polityki Społecznej i Gospodarczej Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach dodał, że celem konferencji, która rozpocznie się w poniedziałek w Opolu, a potem przeniesie do Kamienia Śląskiego (opolskie), będzie dalszy etap nagłaśniania problematyki zmian demograficznych oraz pokazanie samorządom województw, miast czy gmin, że można podejmować działania przeciwdziałające tym negatywnym procesom demograficznym.

Dodał, że depopulacja i jej przeciwdziałanie to problem, który można rozwiązywać w perspektywie dziesięcioleci, a nie bieżącej kadencji politycznej. Podał przykład Francji, która ok. stu lat temu zaczęła mówić o tzw. polityce ludnościowej, czyli całościowym programie przeciwdziałania negatywnym procesom demograficznym i dopiero po stu latach odnotowała efekty. Podkreślił, że koszty inwestowania w programy socjalne – wspierania rodzin, dzietności – w długiej perspektywie się zwracają.

Prof. Rączaszek zaznaczył również, że negatywne tendencje demograficzne w Polsce - takie np. jak spadająca raptownie liczba urodzeń z poziomu 550 tys. na początku transformacji ustrojowej do 350 tysięcy w roku 2003 - niepokoiły naukowców od ponad 20 lat. „Bardzo się cieszymy, że zaczęło się o tym wreszcie głośno mówić w Polsce" - zaznaczył. W jego opinii jest to bowiem „dramat”, który przez dziesięciolecia będzie się odbijał na rynku pracy, edukacji czy systemie ubezpieczeń społecznych.

Współorganizatorami II Ogólnopolskiej Konferencji Demograficznej są także Rządowa Rada Ludnościowa, Polskie Towarzystwo Demograficzne i Katedra Polityki Regionalnej Politechniki Opolskiej. Patronatem honorowym objął konferencję prezydent Bronisław Komorowski. (PAP)