Chodzi o artykuł, który zakazuje łączenia mandatu radnego z prowadzeniem działalności gospodarczej, wykorzystującej majątek gminy oraz zarządzaniem taką działalnością. W myśl przepisów radny ma obowiązek zrezygnować z prowadzenia działalności w ciągu trzech miesięcy od złożenia ślubowania. Niewypełnienie tego obowiązku jest podstawą do wygaśnięcia mandatu.

Do wygaszenia mandatu na początku lipca wezwał kielecką radę miasta wojewoda świętokrzyski.

W czwartek podczas sesji przeciw uchwale stwierdzającej wygaśniecie mandatu zagłosowało 11 radnych (SLD, PO i PSL), również 11 osób wstrzymało się od głosu (PiS i prezydenckie Porozumienie Samorządowe), a dwaj radni - przewodniczący rady Tomasz Bogucki (Porozumienie Samorządowe) oraz Rupniewski - w ogóle nie oddali głosu.

Podczas poprzedniego głosowania w tej samej kwestii – w maju - radni także odrzucili uchwałę.

Teraz sprawa ponownie trafi do wojewody, który ma obowiązek zawiadomić ministra administracji i cyfryzacji. Potem wojewoda może wydać zarządzenie zastępcze, wygaszające mandat radnego. Akt nie powoduje automatycznego zaprzestania pełnienia tej funkcji - radny będzie mógł się odwołać do sądu administracyjnego.

Rupniewski jest radnym od 1998 r., w kadencji 1998-2002 przewodniczył radzie. Od 2000 r. jest prezesem i jednym z udziałowców przedsiębiorstwa zajmującego się montażem, serwisem i monitoringiem systemów bezpieczeństwa budynków; firma dostarcza m.in. sprzęt przeciwpożarowy.

Z raportu przygotowanego w tej sprawie przez kielecki magistrat wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat firma świadczyła usługi na rzecz 37 jednostek organizacyjnych gminy Kielce i czterech miejskich spółek, na łączną kwotę ok. 1,95 mln zł. Chodzi m.in. o: Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, Kielecki Park Technologiczny, Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, Targi Kielce.

„Jestem głęboko przekonany, iż sąd podzieli opinie specjalistów prawa samorządowego i uzna, że spółka nie wykorzystała w swojej działalności mienia komunalnego gminy i nie ma podstaw do wygaszenia mandatu” - mówił podczas sesji Rupniewski.

Przypomniał orzeczenia, w których Naczelny Sąd Administracyjny i Trybunał Konstytucyjny za „wykorzystanie mienia” uznały jego uzyskanie dla celów gospodarczych na uprzywilejowanych, a nie na powszechnie obowiązujących zasadach.

Rupniewski w rozmowie z dziennikarzami po głosowaniu wyraził przekonanie, że sąd rozstrzygnie kwestię jego mandatu jeszcze przed listopadowymi wyborami samorządowymi.

Dodał, że nie będzie się ubiegał o urząd prezydenta Kielc (w kręgu potencjalnych kandydatów wymieniał go szef świętokrzyskiego SLD). Podczas majowej sesji szefowa klubu radnych SLD Joanna Grzela mówiła, że "atak na Rupniewskiego" pod koniec kadencji, w sytuacji, gdy nigdy nie ukrywał miejsca pracy, mógł nastąpić w kontekście jego ewentualnego ubiegania się o urząd prezydenta.

Radny PO Jarosław Machnicki powiedział dziennikarzom, że decyzja radnych ma dać szansę radnemu SLD na obronę przed sądem. Przypomniał, że z danych przygotowanych przez magistrat wynika, iż firma której prezesuje Rupniewski nie podjęła na rzecz miejskich instytucji żadnego kontraktu poza systemem przetargowym lub zapytań ofertowych.

Z kolei radny PiS Mariusz Goraj argumentował, że wygaszenie mandatu przez radę mogłoby doprowadzić do absurdalnej sytuacji, w której każda osoba, prowadząca jakąkolwiek działalność gospodarczą, nie będzie chciała kandydować wyborach do rady miasta. Dlatego kwestię powinien ocenić sąd.

Służby prawne wojewody analizowały sprawę mandatu Rupniewskiego od maja. Prawnicy uznali, że istnieje podejrzenie naruszenia przepisu, zwrócili jednak uwagę, iż ustawodawca, mówiąc o wykorzystaniu mienia komunalnego, szeroko zakreślał granicę tego naruszenia. W ich opinii wezwanie rady ws. wygaszenia mandatu doprowadzi do „obiektywnego i niezależnego” orzeczenia w sprawie.

Zajęcie się uchwałą przez radnych było następstwem pisemnego zawiadomienia, jakie na początku roku w sprawie działalności radnego wpłynęło do prezydenta Kielc. Sprawę analizowali miejscy prawnicy - uznali, że doszło do złamania przepisów. Opinię przesłali wojewodzie - ten w odpowiedzi nakazał „wnikliwe zbadanie sprawy”; wskazał też, że wygaszenie mandatu leży w kompetencji rady miasta. Przygotowana dla magistratu druga opinia prawna potwierdziła wnioski pierwszego dokumentu. Dopiero majowe głosowanie radnych umożliwiło analizowanie sprawy przez wojewodę.

Po wyborach w 2002 r. samorząd Kielc prowadził podobne postępowanie dotyczące Rupniewskiego, które nie wykazało naruszania prawa - dokument podpisał urzędujący wówczas i dziś prezydent Wojciech Lubawski. (PAP)