Po wyjściu z prokuratury Adamowicz powiedział dziennikarzom, że jego zdaniem to śledztwo "to coś na pewno nienormalnego i niezwykłego". "Mam wyjątkowy zaszczyt, że z powodu Trybunału Konstytucyjnego ja i moi współpracownicy są przesłuchiwani"(...) "Ja się czuję bardzo niewinny" - mówił, podkreślając, że "organizacja imprezy była jawna i publiczna".

"Przesłuchanie prezydenta Gdańska odbyło się w ramach prowadzonego śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w związku z wydatkowaniem środków gminy miasta Gdańsk podczas organizacji obchodów jubileuszu 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego" - powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Tatiana Paszkiewicz.

Nadmieniła, że w ramach tego postępowania przesłuchano wcześniej jednego z zawiadamiających prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa oraz przedstawiciela kancelarii prezydenta Gdańska. Śledczy uzyskali też dokumentację z Urzędu Miejskiego, Fundacji Gdańskiej oraz Fundacji Konrada Adenauera.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku sprawę dofinansowania przez władze miasta obchodów 30-lecia TK bada od połowy marca. Wcześniej śledztwa odmówiła tamtejsza prokuratura rejonowa.

Obchody 30-lecia Trybunału odbyły się w październiku 2016 r. w Gdańsku. Urząd Miejski przeznaczył na ten cel 10 tys. zł.

Dwie osoby złożyły w prokuraturze zawiadomienia o domniemanej niegospodarności i przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego - prezydenta miasta Gdańska. Sprawą zajęła się najpierw Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz, która po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego odmówiła wszczęcia śledztwa, uznając, że do złamania prawa nie doszło.

Po analizie akt nadesłanych przez prokuraturę rejonową śledczy Prokuratury Okręgowej "dostrzegli potrzebę pogłębienia materiału dowodowego zmierzającego do bardziej wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy" i podjęli decyzję o wszczęciu śledztwa.

Informując na początku marca o odmowie wszczęcia śledztwa, prokuratorzy z Gdańska-Wrzeszcza podawali, że w działaniach władz miasta nie było "ustawowych znamion czynu zabronionego". Ustalono wówczas, że miasto sfinansowało jedynie część kosztów obchodów; dokonane wydatki zostały sklasyfikowane zgodnie z przepisami, decyzja o ich poniesieniu mieściła się w kompetencjach organów gminy, a nie została jej wyrządzona jakakolwiek szkoda.

Miasto zorganizowało jubileusz 30-lecia TK po tym, jak w kwietniu 2016 r. Sejm ograniczył budżet Trybunału, uniemożliwiając tym samym organizację centralnych obchodów. Prezydent Paweł Adamowicz napisał wtedy do ówczesnego prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego list, w którym nie tylko zaprosił do zorganizowania jubileuszu w Gdańsku, ale także zaoferował pomoc w przygotowaniu obchodów. Organizacji jubileuszu w Gdańsku sprzeciwiali się m.in. radni PiS.

Pod koniec października 2016 r. gdański samorząd informował, że całkowity koszt organizacji obchodów, w tym noclegów, wyżywienia, wynajęcia sal i obsługi, wyniósł 87 tys. zł, a większość tej kwoty - prawie 55 tys. zł - pochodziła ze zbiórki przeprowadzonej przez Fundację Gdańską. "Było to kilkanaście darowizn przekazanych przez prywatne osoby, z którymi nasza Fundacja współpracuje" - ujawnił wówczas PAP dyrektor biura Fundacji Gdańskiej Paweł Buczyński. Nieco ponad 22 tys. zł dołożyła do organizacji konferencji Fundacja Konrada Adenauera. Urząd Miejski w Gdańsku wydał 10 tys. zł na kolację dla 100 gości w dniu poprzedzającym spotkanie.

W jubileuszowej konferencji "Trybunał Konstytucyjny na straży wartości konstytucyjnych" w Dworze Artusa uczestniczyło ok. 300 osób, w tym m.in. przewodniczący Komisji Weneckiej Gianni Buquicchio, prezes Trybunału Sprawiedliwości UE Koen Lenaerts oraz prezesi sądów konstytucyjnych z Litwy, Łotwy, Mołdawii i Ukrainy. Zaproszeni byli prezydent, premier i przedstawiciele najwyższych władz RP, którzy nie pojawili się w Gdańsku. Przedstawiciele PiS krytykowali organizację imprezy, zaangażowanie władz Gdańska i Trybunału, dodając, że ma to znamiona polityczne.(PAP)