Ordynacja wyborcza to rzecz do zrobienia - mówił Kaczyński. Podkreślił, że trzeba powrócić do pomysłów takich jak przezroczyste urny, kamery internetowe w każdym lokalu wyborczym, zmiana sposobu liczenia głosów, przechowywanie kart.

W ocenie lidera PiS "jednomandatowe okręgi wyborcze w mniejszych gminach to sprawa bardzo wątpliwa z punktu widzenia demokracji". "Można mieć 40 proc. głosów w mieście i jednego albo żadnego radnego" - mówił Kaczyński. Dodał, że w jednomandatowych okręgach wyborczych zdarzają się nadużycia i groźby wobec osób, które chcą konkurować na terenach wiejskich i małomiasteczkowych.

"Jest też kwestia tego, kto ma wybory organizować. Oczywiście, techniczne warunki do wyborów musi zapewniać samorząd, ale też nie powinno być tak, że ci, którzy są zainteresowani wynikiem wyborów, je organizują" - podkreślił Kaczyński.

Dodał, że należy wziąć też pod uwagę możliwość powoływania dwóch komisji wyborczych: jednej do prowadzenia głosowania, a drugiej do liczenia głosów. Zauważył, że w komisjach są też osoby starsze, które wieczorem są zmęczone. "Trzeba świeżej siły do liczenia głosów" - podkreślił. (PAP)