Na wniosek radnych PiS w poniedziałek wieczorem Rada Miasta Białegostoku przyjęła stanowisko, w którym domaga się od PKP Intercity oraz resortu infrastruktury i rozwoju przywrócenia połączeń kolejowych oraz utrzymania ich kursowania w przyszłych rozkładach jazdy.

"Pociągi pełnią istotną misję publiczną, dlatego przy układaniu rozkładu jazdy pod uwagę powinna być brana nie tylko strona finansowa, ale także to, co dane połączenie kolejowe oznacza dla lokalnej społeczności (...) Planowane uruchomienie autobusowej komunikacji zastępczej nie zastąpi w pełni połączeń kolejowych" - napisano. Radni ocenili, że zawieszanie połączeń to traktowanie Białegostoku jak "Polski B", "dyskryminacja" miasta i mieszkańców.

W minioną środę przewoźnik zapowiedział, że od 9 marca zawiesi na tej trasie cztery pary pociągów; zmiany w rozkładzie uzasadniał remontami linii kolejowych. Zawieszenie kursów miało obowiązywać do końca roku, w tym czasie zastąpić je miała komunikacja autobusowa. W wydanym w piątek po południu komunikacie spółka podała jednak, że "po konsultacjach z Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju zminimalizuje ograniczenia dotyczące pociągów uruchamianych na linii Białystok–Warszawa".

Nie było jednak informacji o tym, czy wszystkie pociągi zostają. W sobotę spółka poinformowała, że w rozkładzie pozostaje na razie osiem z dziewięciu par pociągów. Wcześniej, zanim przewoźnik przekazał taką informację, podlaski poseł PO Robert Tyszkiewicz poinformował, powołując się na rozmowy w resorcie infrastruktury i rozwoju, że połączenia nie będą zawieszane do czerwca.

W poniedziałek na wspólnej konferencji prasowej Tyszkiewicz oraz wojewoda podlaski Maciej Żywno i marszałek województwa Jarosław Dworzański mówili, że przed takimi decyzjami potrzebne są konsultacje społeczne.

Żywno powiedział, że początkiem konsultacji będzie Wojewódzka Komisja Dialogu Społecznego, zaplanowana na 17 lutego; wezmą w niej udział przedstawiciele PKP Intercity oraz resortu infrastruktury i rozwoju. "Musimy się skoncentrować na liczbie pociągów, które są i dyskutować o tym, które z nich są dla pasażerów najważniejsze" - dodał Żywno.

Wszyscy trzej podkreślali, że ograniczenia będą jednak wprowadzone i są nieuniknione. Tyszkiewicz zapewnił, że będą to "wyłączenia czasowe, a nie likwidacja" połączeń. "Nie ma dziś żadnych podstaw do mówienia o tym, że będziemy mieli do czynienia z likwidacją połączeń na trasie Warszawa-Białystok" - stwierdził.

Dworzański mówił, że dzięki pieniądzom z kilku różnych programów unijnych w tym roku w regionie rozpoczną się poważne prace modernizacyjne szlaków kolejowych. "W ramach tych środków jesteśmy w stanie wyremontować niemal sto procent infrastruktury kolejowej w naszym województwie" - powiedział.

Pytany przez PAP, Dworzański nie wykluczył możliwości zmian w rozkładach jazdy spółek PKS w regionie (właścicielem kilku z nich jest samorząd województwa) po to, by było więcej autobusów PKS na trasie Białystok-Warszawa.

Poinformował też, że samorząd województwa zaproponował PKP Intercity możliwość wykorzystania taboru Przewozów Regionalnych (przewozy finansowane przez samorząd województwa) na terenie regionu zamiast planowanych autobusów komunikacji zastępczej, w razie jej wprowadzenia.

W ubiegłym tygodniu informacje o planowanym zawieszaniu przez PKP Intercity części połączeń z Białegostoku do Warszawy wywołała protesty w regionie. Na dworcu PKP odbył się happening miłośników kolei, interpelacje do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju wystosowali dwaj podlascy posłowie PiS: Dariusz Piontkowski i Krzysztof Jurgiel. Forum Młodych PiS w regionie ogłosiło apel do wojewody podlaskiego, marszałka oraz prezydenta Białegostoku, aby również interweniowali w tej sprawie.

Kilka dni temu spółka PKP Intercity tłumaczyła, że planowane zmiany w rozkładzie są wymuszone przez modernizację linii kolejowych prowadzoną przez PKP PLK. Kolejarze planują wyremontować w tym roku około 2 tys. km torów za 9 mld zł. Realizacja tych prac spowoduje, że w ciągu roku aż sześć razy zmieni się rozkład jazdy pociągów.

Z analizy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego z lat 2012-2013, a dotyczącej m.in. udziału w rynku różnego rodzaju transportu osób wynika, że największy udział w tym rynku w regionie mają autobusy.

Jak wynika z przekazanych PAP danych 46,5 proc. to przewozy prywatnych firm autobusowych, kolejne 45,4 proc. - to autobusy PKS dotowane przez samorząd. Natomiast komunikacja kolejowa, to w sumie 8,1 proc.; w tym: blisko 5 proc. należy do Przewozów Regionalnych, a ponad 3 proc. - do spółki PKP Intercity. W województwie nie ma regionalnego lotniska. (PAP)