W trakcie kontroli odkryto m.in., że brakuje dwóch z czterech stron w dokumencie z czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, w którym pod koniec XVIII wieku monarcha potwierdził wolności i przywileje będzińskich Żydów.

Jak poinformowała rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Będzinie Agnieszka Siemińska, na zarządzenie prezydenta miasta została powołana trzyosobowa komisja, w tym "historyk z zewnątrz". "Kontrola trwała trzy miesiące. Zostało wykrytych wiele uchybień i nieprawidłowości. W dokumencie - przywileju króla Stanisława Augusta Poniatowskiego - brakowało dwóch z czterech stron. Dokument stracił na wartości historycznej. To jedna z najcięższych nieprawidłowości, ponieważ w Polsce są tylko dwa takie dokumenty" - powiedziała Siemińska.

Dodała, że pozostała część osiemnastowiecznego dokumentu - podobnie jak wiele innych - wymaga natychmiastowej konserwacji.

Wśród uchybień rzeczniczka Urzędu Miejskiego wymieniła również m.in.: brak nadzoru nad wejściami i wyjściami z magazynu, brak aktualnej wyceny muzealiów, brak konserwacji zabytków lub złe ich przechowywanie.

"W muzeum znajdowały się także przedmioty niezinwentaryzowane oraz takie, które miały karty inwentarzowe, ale nie było ich w muzeum" - powiedziała Siemińska. Dodała, że "dyrektor muzeum została zwolniona dyscyplinarnie". "Nasze dziedzictwo powinno być traktowane w sposób szczególny. W piątek złożyliśmy do prokuratury rejonowej w Będzinie doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" - powiedziała rzeczniczka.