"Biedroń jest ateistą, pracował w Radzie Europy, jest sprawozdawcą w dziedzinie praw homoseksualistów i lesbijek na międzynarodowych konferencjach. Jest przykładem człowieka sukcesu" - pisze "SZ" o polskim polityku, który ubiega się o stanowisko prezydenta Słupska.

Wyrażając zdziwienie, że najbardziej znany działacz ruchu gejowskiego uzyskał poparcie obywateli prowincjonalnego miasta na północy Polski, autorka materiału zauważa, że dzięki temu ta część kraju, której zwykle nie dostrzega się wskutek "hałasu czynionego przez narodowych konserwatystów", może zaprezentować się szerszej publiczności.

"Robert Biedroń jest nadzieją dla tych Polaków, którzy w liberalnej Europie dostrzegają nie zagrożenie, lecz szansę" - czytamy w "SZ". Polska od dawna nie jest już "europejskim rezerwuarem ultrakonserwatyzmu" - podkreśla dziennikarka.

Autorka opisuje karierę polityczną polityka PO, jego kampanię wyborczą i początkowe wątpliwości. "Gej z zielonymi pomysłami. Kto w tym katolickim kraju będzie na mnie głosował" - przytacza "SZ" słowa Biedronia ilustrujące jego rozterki. Jednak zdobycie 20 proc. głosów w pierwszej turze wyborów i wejście do drugiej rundy sprawia, że Biedroń może zostać pierwszym homoseksualistą na stanowisku prezydenta miasta - ocenia niemiecka dziennikarka.

"SZ" zwraca uwagę, że Biedroń jest dla mieszkańców Słupska zapowiedzią sukcesu. Uważa się za "menedżera, który z nowymi pomysłami przychodzi z zewnątrz". Polityk PO chce przekształcić Słupsk w ośrodek odnawialnej energii. Okręg wyborczy w Słupsku wybrał trzy lata temu. "Niedoceniane miasto dla początkowo niedocenianego polityka" - konkluduje "Sueddeutsche Zeitung". (PAP)