Propozycję tę Karolczak sformułował w upublicznionej w piątek odpowiedzi na list prezydenta Jaworzna Pawła Silberta, który niedawno zaproponował stworzenie wspólnej platformy biletowej dla pasażerów korzystających z usług miejskiego przewoźnika w Jaworznie oraz głównego organizatora komunikacji na terenie GZM, czyli Komunikacyjnego Związku Komunalnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego.

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM) powstała 1 lipca 2017 r., a zacznie formalnie działać od 1 stycznia 2018 r. Organizacja - mocą ustawy przygotowanej specjalnie dla tego regionu - skupia 41 miast i gmin centralnej części woj. śląskiego (bez Jaworzna), zamieszkałych łącznie przez blisko 2,3 mln osób. Ma zajmować się m.in. transportem i planowaniem przestrzennym.

Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami samorządów GZM, od 2018 r. na terenie Metropolii będzie obowiązywała jedna taryfa komunikacji miejskiej, zamiast taryf trzech dotychczasowych organizatorów, a także bezpłatne przejazdy do 16. roku życia. W dalszej perspektywie do sieci komunikacyjnej Metropolii ma zostać włączona kolej metropolitalna – tworzona na bazie planowanych przez GZM zakupów nowego taboru oraz partnerstwa z Kolejami Śląskimi.

GZM zdecydowała też o utworzeniu Zarządu Transportu Metropolitalnego, który docelowo – być może od 2019 r. - przejmie funkcję organizatora komunikacji od KZK GOP, współpracującego z nim pod względem taryf związku w Tarnowskich Górach, a także odrębnego związku tyskiego. W przyszłości Zarząd miałby koordynować też transport kolejowy. Sama Metropolia chce także w partnerstwie z NCBR kupić 300 autobusów elektrycznych.

Jak napisał pod koniec listopada serwis jaworzno.pl, wydawany przez należący do jaworznickiego samorządu Miejski Zarząd Dróg i Mostów w tym mieście, jednym z czynników, który zdecydował o rezygnacji tego miasta z Metropolii był „brak porozumienia w zakresie komunikacji miejskiej”.

„Jaworzno wypracowało atrakcyjną ofertę przewozową, realizowaną przez Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Jaworznie, gdzie ceny za przejazd są wyjątkowo atrakcyjne. Po wstąpieniu do Metropolii musielibyśmy przyjąć ceny takie, jakie zostaną narzucone dla całego terytorium” - pisali przedstawiciele MZDiM w Jaworznie dodając, że ogłoszone już nowe metropolitalne taryfy są „zdecydowanie droższe”.

Pod koniec listopada br. prezydent Jaworzna Paweł Silbert zaproponował władzom GZM wprowadzenie wspólnej platformy biletowej w postaci obustronnych ulg dla pasażerów korzystających jednocześnie z komunikacji miejskiej organizowanej przez tę gminę i Metropolię. Oszacował przy tym, że jaworznicki PKM przewozi codziennie do miast Metropolii 2,5 tys. osób. Równocześnie pewna część mieszkańców Metropolii dojeżdża codziennie do Jaworzna.

Proponowane przez Silberta obustronne ulgi – rzędu 40 proc. od cen biletów miesięcznych - miałyby zapewnić pasażerom korzystającym z usług przewoźników z Jaworzna i Metropolii wydatki znacznie niższe, niż 226 zł za dwa odrębne bilety miesięczne.

W przypadku sieciowych biletów miesięcznych dla pasażerów poruszających się po Jaworznie i Metropolii Silbert zaproponował, aby cena dla Metropolii wynosiła 80 zł (bilet sieciowy w nowej taryfie będzie kosztował tam 132 zł), a dla Jaworzna – 56 zł (obecnie bilet sieciowy w Jaworznie kosztuje 94 zł). W ten sposób pasażerowie podróżujący po obu obszarach płaciliby 136 zł.

W opublikowanej w piątek po południu odpowiedzi przewodniczący GZM m.in. zapewnił o otwartości na rozpoczęcie rozmów zmierzających do ułatwienia przemieszczania się jaworznianom po obszarze Metropolii. Zastrzegł jednak, że mieszkańcy jej 41 gmin, „którzy finansują korzystne dla nich zmiany nie mogą odnieść wrażenia, że z ich podatków oraz składek samorządów rozwiązywane będą problemy pasażerów spoza Metropolii”.

Karolczak ocenił, że propozycje Silberta „odbiegają od proporcjonalnego rozłożenia kosztów związanych z finansowaniem transportu publicznego pomiędzy Metropolią i Jaworznem”. Zaproponował zatem powołanie „zespołu roboczego, który wypracuje rozwiązania korzystne dla obu partnerów”.

Przewodniczący zarządu GZM zastrzegł, że ponieważ Metropolia nie jest organizatorem komunikacji w skład zespołu powinni wejść także przedstawiciele działających dziś na jej terenie organizatorów. Zapewnił, że GZM „nie zamierza zignorować zasygnalizowanych problemów bezpośrednich sąsiadów Metropolii” a także, że delegując swoich najlepszych specjalistów zaangażuje się w prace proponowanego zespołu.(PAP)