We wrześniu tego roku do klas I obowiązkowo pójdą tylko siedmiolatki, którym w ubiegłym roku, gdy były sześciolatkami odroczono rozpoczęcie nauki.

W Warszawie to około 2,9 tys. dzieci, czyli około 15 proc. z rocznika. Do klas I może też ponownie trafić część dzieci, które są w tej chwili w I klasach, ale na wniosek rodziców będą ją powtarzać; rodzice na podjęcie takiej decyzji mają czas do końca marca.

Dlatego miasto zabiega o to, by do I klas szkół poszły jesienią także sześciolatki, czyli dzieci urodzone w 2010 r. Z danych stołecznego ratusza wynika, że w 2010 r. w Warszawie urodziło się 20,4 tys. dzieci.

Rekrutacja do przedszkoli, oddziałów przedszkolnych i szkół podstawowych jest w Warszawie rozłożona na kilka miesięcy. Rozpoczęła się w połowie kwietnia, a potrwa do czerwca. Prowadzona jest w systemie elektronicznym. W pierwszej kolejności przyjmowane były dokumenty od rodziców, którzy chcą, by ich dziecko kontynuowało wychowanie przedszkolne w placówce, do której uczęszcza. W Warszawie termin składania takich dokumentów upłynął w poniedziałek. Z danych uzyskanych przez PAP w stołecznym ratuszu wynika, że o kontynuowanie wychowania przedszkolnego w przedszkolu wystąpili rodzice około 20 proc. dzieci.

Oznacza to, że pozostałe dzieci zgodnie z wolą rodziców trafią do szkół podstawowych, do oddziałów przedszkolnych w tych szkołach oraz do I klas. Od wtorku przyjmowane są dokumenty od rodziców ubiegających się o przyjęcie do oddziału przedszkolnego. Zapisy do I klas rozpoczną się w Warszawie dopiero 1 kwietnia.

Aby ułatwić rodzicom podjęcie decyzji organizowane są dni otwarte i spotkania z nauczycielami w stołecznych podstawówkach. Rodzice mogą poznać nauczycieli, ofertę bezpłatnych zajęć pozalekcyjnych, kółka zainteresowań oraz samemu sprawdzić, czy szkoła jest przygotowana na przyjęcie najmłodszych dzieci. Mogą też zasięgnąć rady w Warszawskim Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń. Konsultacji udzielają doradcy metodyczni wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej.

"Mamy mądre, prawidłowo rozwijające się dzieci. W 130 krajach świata do szkół chodzą dzieci sześcioletnie i młodsze, nasze dzieci w Warszawie i w Polsce, nie są od nich ani gorzej rozwinięte intelektualnie, ani gorzej emocjonalnie, one sobie dobrze w szkole radzą" - powiedział PAP wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński, który jest odpowiedzialny za edukację w mieście.

"Mamy też doświadczenie z sześciolatkami w szkole. Od 2009 r. ponad 42 tys. sześciolatków trafiło w Warszawie do szkoły, odsetek dzieci, które wśród nich sobie nie poradziły - bo my to sprawdzamy - to promile. Na kilkanaście tysięcy sześciolatków, które w tym roku szkolnym poszły w Warszawie do I klasy, kłopoty w pierwszym okresie miało około 100 dzieciaków. Naprawdę nie ma się, czego bać. Dzieci, które trafią do szkoły, mają też znacznie większą ofertę pomocową niż w przedszkolu, jest logopeda, psycholog, pedagog, reedukator, terapeuta" - dodał Paszyński.

Pytany czy miasto jest gotowe na sytuację, że te argumenty nie przekonają rodziców i okaże się, że są szkoły gdzie zgłosi się za mało dzieci, by utworzyć oddział I klasy odpowiedział, że decyzje organizacyjne będą indywidualnie podejmowane w odniesieniu do każdej takiej konkretnej sytuacji.

Zgodnie z uchwałą rady miasta ze stycznia tego roku oddziały przedszkolne zostaną utworzone w blisko 160 szkołach podstawowych, na blisko 180 istniejących w Warszawie. "W zależności od sytuacji i liczby zgłoszeń będziemy manewrować, będziemy albo zwiększać liczbę pierwszych klas, a zmniejszać liczbę oddziałów przedszkolnych, albo odwrotne" - powiedział Paszyński. Zadeklarował też, że w miarę możliwości w zależności od liczby zgłoszeń do I klas będą tworzone w szkołach klasy jednorodne, osobne dla sześciolatków i osobne dla siedmiolatków.

O posłanie sześciolatków do klas I zabiegają też władze drugiego największego w województwie miasta - Radomia. Urząd Miejski w Radomiu prowadzi kampanię pod hasłem „6-latek = szkoła. Twoje dziecko jest mądrzejsze niż myślisz”. „By ułatwić rodzicom dzieci 6-letnich podjęcie właściwej decyzji, uruchomiliśmy stronę internetową, na której rodzice znajdą wszystkie niezbędne informacje – mówi rzeczniczka prezydenta Katarzyna Piechota-Kaim.

Radomskie szkoły organizują też dni otwarte. „Chcemy by rodzice przekonali się, że w tzw. zerówkach stworzono młodszym dzieciom idealne warunki” – zaznacza Piechota-Kaim. Jak dodała w szkołach wydzielono odrębne segmenty dla najmłodszych uczniów, powstały szkolne place zabaw i zaplecza sanitarne dla młodszych dzieci.

„Sale lekcyjne są wyposażone w odpowiednie pomoce dydaktyczne. Szkoły, aby przyciągnąć młodsze dzieci, zapewniają także ciepłe posiłki oraz bezpłatną opiekę świetlicową” – dodała rzeczniczka prezydenta.

Wiceprezydent Radomia Karol Semik zwraca też uwagę na to, że sześciolatki, które w roku szkolnym 2016/2017 trafią do klas pierwszych będą mieć – m.in. ze względu na mniejszą liczebność klas – komfortowe warunki nauczania.

Większość samorządów w regionie radomskim, nie wie jeszcze, jak będzie wyglądała liczebność klas pierwszych w roku szkolnym 2016/2017. „Obawiamy się jednak, że te wszelkie zawirowania związane z nowymi przepisami, mogą zdestabilizować sytuację w naszej oświacie” – mówi wójt Mirowa Artur Siwiorek. Zaznacza jednocześnie, że obecnie przyjmowane są zgłoszenia od rodziców. „Będziemy starali się zachęcać rodziców dzieci sześcioletnich, by zapisywali je do pierwszych kasy” – dodaje Siwiorek.

Także wójt gminy Policzna, Tomasz Adamiec podkreśla, że to od decyzji rodziców będzie zależał przyszły kształt oświaty w gminie. „W ciągu najbliższych tygodni powinniśmy mieć deklaracje od rodziców i będziemy mieć wówczas wiedzę, ile oddziałów przedszkolnych i ile klas pierwszych trzeba będzie otworzyć” – mówił Adamiec. (PAP)