W piątek posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt zmian m.in. w Kodeksie wyborczym. Zakłada on m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin, zmniejszenie liczebności mandatów w okręgach wyborczych do rad powiatów i sejmików województw. Przewiduje ponadto reformę Państwowej Komisji Wyborczej - PiS chce, by 7 na 9 jej członków wybierał Sejm (obecnie 9-osobowy skład tworzy po 3 sędziów delegowanych tam przez TK, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny.

Lider Kukiz'15 był pytany w środę w TVN24, czy poprosi prezydenta Andrzeja Dudę, żeby zawetował nowy Kodeks wyborczy. "To jest obowiązek prezydenta, nie tylko zawetowanie nowego kodeksu wyborczego, ale wręcz obowiązkiem prezydenta jest rozpisanie referendum w sprawie zmiany ordynacji wyborczej. Nie może być tak, że jedna partia wybrana przez osiem milionów ludzi będzie decydowała o sposobach wyboru przez 38-milionowy naród, to jest sprawa dot. wszystkich obywateli od lewa do prawa" - powiedział Kukiz.

Dopytywany, czy ocenia proponowane przez PiS zmiany, jako uderzenie w jego ruch, Kukiz stwierdził, że "to jest uderzenie przede wszystkim w Polaków, w demokrację, w obywatelskość". "To jest upartyjnienie państwa" - podkreślił lider Kukiz'15.

Kukiz powiedział, że przyszedł do parlamentu m.in. po to, by zmienić ordynację wyborczą i oddać państwo obywatelom. Dodał, ze będzie starał się przekonać prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego ws. zmian w prawie wyborczym. "Natomiast obawiam się, że nasza postawa przy reformie sądownictwa, czyli nasz upór przy wyborze sędziów KRS przez 3/5, nie będzie sprzyjał dobrym rozmowom z prezesem" - przyznał.

Kukiz poinformował też, że jego ruch w środę składa do marszałka Sejmu projekt ustawy wprowadzający JOW-y na każdym szczeblu samorządu.

Pytany czy prezes PiS zostanie premierem, Kukiz odpowiedział: "Jeżeli zmienią jeszcze ordynację wyborczą, ustawią całe państwo pod jedną partię, (...) (to będą) mogli wygrywać w nieskończoność wybory, bo tak jest ta ordynacja ustawiona o zniesieniu JOW-ów, to (Kaczyński) może się nawet królem Polski ogłosić". (PAP)