Jak ustalił sąd, protesty te albo były wniesione przez osobę nieuprawnioną, albo nie spełniały warunków określonych w Kodeksie wyborczym – chodzi głównie o niespełnienie wymogu sformułowania zarzutów popartych dowodami. W ten sposób bez biegu pozostawiono 18 z 69 protestów.

W jednym przypadku protest został wycofany przez skarżącego i postępowanie umorzono; w sześciu przypadkach sąd zwrócił się do skarżących o uzupełnienie braków formalnych, m.in. odpisów skargi, a dziewięć protestów połączono do wspólnego rozpoznania na kilku wokandach.

Krakowski sąd rozpoznał na razie jeden protest wyborczy – oddalając skargę dwójki wyborców, którzy wskazywali, że w komisji obwodowej nr 77 w Krakowie oddali dwa głosy na kandydata PiS do sejmiku małopolskiego, a według protokołu kandydat ten nie uzyskał żadnego głosu.

Sąd po sprawdzeniu wszystkich głosów w tej komisji stwierdził, że w ramach tej samej listy PiS doszło do pomyłki i głosy oddane na jednego kandydata przypisano innemu kandydatowi z tej samej listy. Uznał jednak, że nie miało to znaczenia dla wyników wyborów w tym okręgu i skargę oddalił.

Pozostałe protesty wkrótce trafią na wokandę. (PAP)

hp/ mhr/