Czwartkowe uroczystości, które zwieńczy wieczorny koncert w katowickiej Akademii Muzycznej, były częścią Dnia Węgierskiego, zorganizowanego w stolicy Górnego Śląska po raz ósmy. Ambasador Węgier w Polsce Orsolya Zsuzsanna Kovacs podkreśliła szczególne związki łączące Węgrów z Katowicami.

"Kiedy przeglądaliśmy relacje polsko-węgierskie okazało się, że wszystkie drogi prowadzą generalnie do Katowic. Dzisiaj prawdziwie czcimy tutaj Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej" - powiedziała ambasador, dziękując mieszkańcom Katowic za pomoc udzielaną podczas węgierskiej rewolucji w 1956 r., a także za pielęgnowanie pamięci o zamordowanych węgierskich żołnierzach.

Jak mówiła Kovacs, wśród polskich archiwaliów filmowych zachowały się jedynie trzy fragmenty filmów, dokumentujące pomoc udzielaną przez polskie społeczeństwo Węgrom w 1956 r., w czasie krwawo stłumionego przez radziecką interwencję powstania, będącego próbą uwolnienia Węgier spod sowieckiej dominacji. Jeden z tych filmów pokazuje zaangażowanie mieszkańców Katowic. "Widzimy, jak mieszkańcy Katowic stoją w długich kolejkach, żeby oddawać krew węgierskim braciom" - powiedziała ambasador, dziękując za ten ówczesny gest solidarności.

Na solidarność w polsko-węgierskich stosunkach zwrócił też uwagę prezydent Katowic Marcin Krupa. "Polaków i Węgrów łączy olbrzymia przyjaźń, historia, braterstwo, a przede wszystkim łączy nas solidarność, w szczególności w trudnych czasach historii naszych krajów. Patrząc na teraźniejszość, poza tymi wszystkimi aspektami, łączą nas wspaniałe dzieła, które wspólnie tworzymy po to, aby podtrzymywać wagę przyjaźni polsko-węgierskiej" - podkreślił prezydent miasta.

Jak mówił, odsłonięta w czwartek w Katowicach tablica jest darem narodu węgierskiego dla Polaków, symbolizującym pomoc niesioną Węgrom w 1956 r. poprzez m.in. zbiórkę leków i oddawanie krwi. "To kolejny trwały symbol naszej przyjaźni i naszej współpracy" - ocenił Krupa, według którego Katowice stają się obecnie "najbardziej węgierskim miastem w Polsce - bramą do Polski dla Węgrów". "Warto tę przyjaźń i te wspólne działania pielęgnować" - dodał prezydent miasta, nawiązując do mającej już osiem lat tradycji Dnia Węgierskiego w śląskiej stolicy.

Dla Węgrów Katowice są także miejscem pamięci - w 1945 r. w pobliskich Murckach, dziś dzielnicy miasta, Armia Czerwona wzięła do niewoli i rozstrzelała 29 żołnierzy węgierskich, którzy zostali pochowani w murckowskim lesie. Przez kilkadziesiąt lat bezimiennym grobem opiekowali się mieszkańcy Murcek. W ostatnich latach udało się zidentyfikować część pochowanych tam żołnierzy, grób zyskał też nowy pomnik i tablicę z nazwiskami. Za pielęgnowanie pamięci o zamordowanych Węgrach dziękowała w czwartek ambasador Kovacs.

"W Murckach Armia Czerwona zamordowała w bestialski sposób młodych węgierskich chłopców, którzy nie walczyli, nie mieli w rękach broni. Od chwili tego mordu mieszkańcy Murcek pielęgnowali ich pamięć - aż do dnia dzisiejszego. Ten symbol, ten gest, to, że nie zapomnieli tych chłopców, pokazuje jak serdeczna jest nasza międzyludzka przyjaźń" - oceniła ambasador.

Orsolya Zsuzsanna Kovacs nawiązała także do niedawnego otwarcia w Katowicach Salonu Polsko-Węgierskiego, który ma być miejscem spotkań twórców z obu tych krajów. Jego patronem został zmarły przed dwoma laty Feliks Netz – pisarz, poeta, dziennikarz i tłumacz, który przybliżał Polakom węgierską literaturę. Salon będzie działał właśnie w domu Netza przy ul. Barcelońskiej w Katowicach-Piotrowicach. Netz zasłynął jako tłumacz, znawca i popularyzator dzieł wybitnego węgierskiego pisarza Sandora Maraiego.

Dzień Węgierski w Katowicach zakończy w czwartkowy wieczór uroczysty koncert "Polacy-Węgrom" (Akademia Muzyczna, ul. Zacisze 3), podczas którego wystąpi m.in. grupa Etnos Ensemble, sięgająca w swojej twórczości także do węgierskich brzmień. W programie koncertu znalazły się utwory takich kompozytorów, jak Bela Bartok czy Zoltan Kodaly, a także Rapsodia Węgierska Franza Liszta. W kuluarach sali koncertowej przygotowano wystawę "1956. Polska-Węgry. Historia i Pamięć".

Tradycyjnie podczas Dnia Węgierskiego w Katowicach wspominane są też postaci katowiczanina Henryka Sławika i Jozsefa Antalla seniora, którzy podczas II wojny światowej wspólnie uratowali co najmniej 5 tys. polskich Żydów. Od dwóch lat w stolicy Górnego Śląska stoi poświęcony im pomnik. W 2010 r., podczas obchodów pierwszego Dnia Węgierskiego w Katowicach z udziałem prezydentów Polski Lecha Kaczyńskiego i Węgier Laszlo Solyoma, Sławik otrzymał pośmiertnie Order Orła Białego, a Antall senior najwyższe polskie odznaczenie przyznawane cudzoziemcom - Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski.

Henryk Sławik to bohaterski Ślązak, który w czasie II wojny światowej uratował na Węgrzech co najmniej 5 tys. Żydów i pomógł dziesiątkom tysięcy polskich uchodźców. W tej działalności pomagał mu przyjaciel i współpracownik, delegat węgierskiego rządu ds. uchodźców wojennych Jozsef Antall senior. (PAP)