Według danych PKW Dobrzyński zdobył 34,16 proc. głosów, a Truskolaski - 49,37 proc.

Hasło wyborcze Dobrzyńskiego to "Czas na Wasz Białystok". "Chcę zrobić wszystko, aby moje i państwa dzieci zostały w przyszłości w Białymstoku, mieście pełnym możliwości" - zachęcał wyborców Dobrzyński.

Na regionalnej konwencji samorządowej lider PiS Jarosław Kaczyński zachwalał Dobrzyńskiego: "To człowiek, który będzie dla tego miasta naprawdę pracował". Dobrzyński przekonywał, że PiS musi "doprowadzić do autentycznego rozwoju regionu". "Wygramy te wybory. Musimy wygrać te wybory. Zwyciężymy i doprowadzimy do czasu zmian, do Waszego Białegostoku" - mówił kandydat.

"Od pierwszego dnia mojej kadencji postawię licznik miejsc pracy, które powstaną w wyniku realizacji powyższego programu dla gospodarki" - deklarował Dobrzyński.

Zaporoponował pakiet BIZ, czyli program gospodarczy dla Białegostoku, w którym znalazła się m.in. budowa z udziałem miasta i kupców centrum wystawienniczo-handlowego, gdzie firmy będą mogły prezentować swoje towary. Miasto miałoby wnieść aportem grunt do tego przedsięwzięcia. Proponuje też m.in. osłonę prawną dla mikro- i małych firm poszkodowanych przez kontrahentów, niższe opłaty lokalne, pozyskanie inwestorów, którzy chcą prowadzić działalność w oparciu o własne patenty i badania, lepsze wykorzystanie podstrefę Suwalskiej SSE.

Kandydat PiS zapowiadał np. finansowanie programów profilaktycznych dla dzieci (wady postawy), bezpłatną naukę pływania dla maluchów, mammografię przed 50. rokiem życia oraz rehabilitację ruchową seniorów. Do tego niższe czynsze komunalne, duże place zabaw na osiedlach oraz wspieranie społecznych przedsięwzięć uczących młodych ludzi patriotyzmu. W jego wizji oświaty, w klasach ma być mniej niż 25 uczniów. Komunikacja miejska zaś w myśl zasady "wszystko blisko", ma dowieźć każdego z centrum w najdalsze osiedla w 20 minut.

O sobie mówi: "polityk, samorządowiec, przedsiębiorca". Obecnie jest współwłaścicielem i prezesem zarządu spółki Supon Białystok. Dobrzyński był w gronie założycieli w Białymstoku Porozumienia Centrum, a potem Prawa i Sprawiedliwości. Białostocki radny dwóch kadencji; w latach 1998-2002 był członkiem zarządu miasta.

Za rządów PiS, w latach 2006-2007 był wojewodą podlaskim. Z tamtego czasu jego kontrkandydaci w obecnej kampanii zarzucali mu m.in. niemożność porozumienia się z mniejszościami narodowymi. Podlaskie to region licznie zamieszkiwany przez mniejszości narodowe i etniczne.

Dobrzyńskiego odwołał ze stanowiska ówczesny premier Jarosław Kaczyński. Przedstawiciele rządu nie chcieli w 2007 r. podawać powodów jego odwołania. Bohdan Paszkowski, który został wojewodą po Dobrzyńskim mówił, że rolą wojewody jest "przystosowywanie" realizacji programu rządu do warunków województwa i zaznaczał takie kwestie jak odrębności wyznaniowe i religijne.

W sierpniu 2006 r. ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej bp Jakub (obecnie abp) zarzucał wojewodzie Dobrzyńskiemu "niechęć czy wręcz wrogość wobec prawosławia". Chodziło o nieujęcie w programie obchodów Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia dorocznego nabożeństwa w katedrze prawosławnej w Białymstoku.

Te wątki wypomniała Dobrzyńskiemu w kampanii wyborczej PO, proponując wszystkim kandydatom podpisanie Samorządowej Deklaracji Tolerancji, w której będą deklarować współpracę z mniejszościami narodowymi i etnicznymi.

Sam Dobrzyński powiedział PAP, że jako wojewoda "zapoczątkował tradycję wielowyznaniowych obchodów świąt narodowych". "Od 2006 roku odbywały się one w kościele, cerkwi, zborze protestanckim oraz meczecie. Jako pierwszy zapoczątkowałem również spotkania w urzędzie wojewódzkim przedstawicieli wszystkich mniejszości narodowych i etnicznych żyjących w naszym województwie. Tolerancja jest na stałe wpisana w kulturę Podlasia. Nie ma więc potrzeby, aby Platforma Obywatelska wykorzystywała tak ważne i delikatne kwestie w kampanii wyborczej" - ocenił Dobrzyński.

W 2007 r. jako kandydat PiS Dobrzyński zdobył mandat senatora zdobywając prawie 149 tys. głosów. Po pracy w Senacie został dyrektorem w Zakładzie Gazowniczym w Białymstoku.

Jan Dobrzyński ma 56 lat, żonę Barbarę, dwoje dzieci: córkę i syna. Jego pasje to jazda konna, szachy, brydż. (PAP)