Prezentując projekt prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski mówił, że to budżet, który w swoich założeniach jest "bliźniaczo podobny" do tegorocznego.

Jak wynika z dokumentu, planowane dochody to 1,43 mld zł (wyższe o 3 proc. niż w tym roku), wydatki - 1,48 mld zł. Wzrost dochodów ma wynikać z większych wpływów z podatków, a także m.in. zaplanowano blisko 28,5 mln zł z wykupu przez nabywcę kolejnej transzy udziałów w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej.

Na inwestycje (w sumie 191 pozycji) Białystok zamierza przeznaczyć w 2016 roku prawie 118 mln zł, z czego 80,9 mln zł - na drogi i infrastrukturę. To np. przebudowa kolejnych miejsc w centrum, by poprawić dostępność komunikacyjną, uzbrajanie terenów inwestycyjnych na Krywlanach, czy rozpoczęcie budowy pasa startowego na lotnisku (również na Krywlanach).

Ale są też takie inwestycje, jak rozpoczęcie budowy Muzeum Pamięci Sybiru (w projekcie budżetu 12,8 mln zł, planowany koszt inwestycji to 52 mln zł), czy pierwsze pieniądze na budowę hali sportowo-widowiskowej (3 mln zł, koszt budowy - 120 mln zł). Obie inwestycje będą jednak możliwe, jeśli dojdzie do skutku, wstępnie obiecane jeszcze przez rząd premier Ewy Kopacz, dofinansowanie z budżetu państwa.

Planowany jest deficyt w wysokości blisko 45 mln zł; mniejszy o połowę niż tegoroczny. "Jest to po prostu budżet bliski ludzkich spraw, tych które są najbliższe mieszkańcom naszego miasta" - mówił Truskolaski. Zastrzegł, że budżet nie zaspokaja wszystkich potrzeb, bo - jak to ujął - to jest z definicji "zupełnie niemożliwe".

Większość w Radzie Miasta Białystok ma PiS, które jest w opozycji do prezydenta. Radni tego klubu zgłosili ponad 60 poprawek do prezydenckiego projektu budżetu.

Chcą przesunięć kilkunastu mln zł po stronie wydatków (np. z planowanych prac związanych z lotniskiem na Krywlanach) i m.in. dopisania kilku inwestycji w oświacie. Chcą też przeznaczyć więcej pieniędzy na wynagrodzenia pracowników żłobków i więcej pieniędzy dla miejskiej kultury. Chcą też np. sfinansowania z budżetu miasta programu wsparcia leczenia niepłodności z wykorzystaniem naprotechnologii. Widzą też konieczność zmniejszenia o 2-3 mln zł deficytu budżetowego.

Przewodniczący Rady Miasta Mariusz Gromko (PiS) mówił przed sesją dziennikarzom, że proponowane zmiany wynikają przede wszystkim z wniosków samych mieszkańców. Odnosząc się do liczby zgłoszonych przez klub poprawek, szef komisji budżetu i finansów Tomasz Madras (PiS) dodał, że radni większości nie chcą "wywracać budżetu do góry nogami". "Chcemy dodać te rzeczy, które po prostu urzędnikom, w różny sposób, umykają czy są oceniane nie tak, jak być powinny" - mówił.

Drugie czytanie budżetu i głosowanie zaplanowano na 14 grudnia. (PAP)