Jak poinformował w piątek szef płockiej prokuratury okręgowej Waldemar Osowiecki, zażalenie, które wpłynęło do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie, złożyła pokrzywdzona mieszkanka Sochaczewa.

"Nie zapoznawałem się jeszcze z tym zażaleniem i nie znam okoliczności, które są podnoszone przez pokrzywdzoną" - powiedział Osowiecki. Dodał, że zażalenie rozpozna Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie.

Pytany przez PAP o szczegóły procedury, Osowiecki wyjaśnił, że w przypadku, gdyby prokurator uznał zażalenie za zasadne, "będzie postępowanie procedował dalej", jeżeli natomiast nie przychyliłby się do zażalenia, wówczas skieruje je do rozpoznania przez właściwy sąd. Wtedy sąd, rozpoznając zażalenie może je uwzględnić i przekazać sprawę prokuratorowi, wskazując jednocześnie - jak podkreślił Osowiecki - "co powinien prokurator w sprawie zrobić". Gdyby sąd uznał zażalenie za niezasadne, oznaczałoby to utrzymanie w mocy postanowienia prokuratury o umorzeniu śledztwa.

Osowiecki zaznaczył, że zgodnie z regulaminem, zażalenie pokrzywdzonej mieszkanki Sochaczewa zostanie rozpoznane niezwłocznie. Ocenił przy tym, że w tym konkretnym przypadku może oznaczać to dwa, trzy dni.

Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie umorzyła ostatecznie śledztwo przeciw komornikowi, któremu przedstawiono wcześniej zarzut niedopełnienia obowiązków w postępowaniu egzekucyjnym, wskazując na brak znamion czynu zabronionego.

W komunikacie informującym o umorzeniu Prokuratura Okręgowa w Płocku, która nadzorowała śledztwo w sprawie działań komornika, przypomniała, że komornik wszczął postępowanie egzekucyjne na podstawie wniosku złożonego przez wierzyciela. Do wniosku załączone było pismo Sądu Rejonowego w Sochaczewie wraz z wykazem z ksiąg wieczystych, gdzie figurowały dane dwóch osób o takich samych imionach i nazwiskach, przy czym przy jednym z nich widniał numer PESEL.

"Wierzyciel wskazał ten numer jako należący do dłużniczki. Przepisy procedury cywilnej, odnoszące się do postępowania egzekucyjnego, nie nakładają na komornika obowiązku weryfikowania danych dłużnika wskazanych przez wierzyciela” – zaznaczyła prokuratura.

Prokuratura podała też, że postępowanie zostało umorzone - wobec braku znamion czynu zabronionego - także w pozostałych wątkach, w tym: ujawnienia tajemnicy bankowej przez pracowników dwóch banków w związku z realizacją zajęcia środków pieniężnych oraz wprowadzenia w błąd komornika przez pełnomocnika wierzyciela, poprzez wskazanie niewłaściwych danych dłużnika, co doprowadziło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem innej osoby niż dłużnik.

"Samorząd komorniczy z satysfakcją i ulgą przyjął informację o postanowieniu prokuratury" - napisał w wydanym w miniony wtorek oświadczeniu prezes Krajowej Rady Komorniczej Rafał Fronczek. Dodał, że do komorników docierają już sygnały "o powstałej praktyce wpisywania numeru PESEL dłużnika w orzeczeniach sądów, co niewątpliwie przyczyni się do zminimalizowania możliwości powstawania podobnych pomyłek w przyszłości".

Początkowo w październiku 2012 r. sochaczewska prokuratura umorzyła postępowanie, uznając, że doszło do błędu komornika, ale był on nieumyślny. Decyzję tę uchyliła potem płocka prokuratura, która nakazała podjąć śledztwo.

Pod koniec stycznia br. Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie postawiła komornikowi, Ryszardowi M., zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych poprzez niezweryfikowanie tożsamości osoby wskazanej jako dłużnik. Komornik - zawieszony w czynnościach przez ministra sprawiedliwości - bronił się, argumentując, że PESEL dłużnika wskazał mu adwokat wierzyciela, a on sam nie miał obowiązku tego weryfikować.

Sprawa, która była szeroko opisywana w mediach, dotyczyła postępowania egzekucyjnego prowadzonego od 30 marca do 11 kwietnia 2012 r., a niedopełnienie obowiązków miało polegać na niezweryfikowaniu tożsamości dłużnika pomimo istniejących co do tego wątpliwości.

W styczniu br. rada komornicza przekazała poszkodowanej Danucie B. zajęte 28 tys. zł wraz z odsetkami. Wyraziła też ubolewanie z powodu sytuacji, w której kobieta się znalazła. Rada oznajmiła wówczas, że zamierza dochodzić zwrotu tych pieniędzy od adwokata wierzyciela, jej zdaniem winnego błędu.

Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie pod koniec stycznia informowała PAP, że adwokatowi, który wskazał komornikowi PESEL kobiety z Sochaczewa, nie będącej dłużnikiem, grozi postępowanie dyscyplinarne.