Przewodniczący "S" Piotr Duda powiedział na spotkaniu z dziennikarzami podczas wtorkowych obrad KK w Warszawie, że związek przygotuje wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. zmian w ustawie o zgromadzeniach.
Sejm znowelizował w czerwcu Prawo o zgromadzeniach. Nowe przepisy umożliwiają organom gminy zakazanie organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu lub czasie, jeżeli może to doprowadzić do naruszenia porządku publicznego. Przeciw były m.in. PiS i RP.
Solidarność podkreśla, że ta ustawa nie została skonsultowana ze stroną społeczną m.in. ze związkami oraz jest niepotrzebna, ponieważ już na podstawie obecnego prawa można odmówić organizacji dwóch zgromadzeń w jednym miejscu. Jako przykład, że takie prawo jest stosowane, podał decyzję prezydent Warszawy o odmowie zorganizowania demonstracji Solidarności pracowników sądownictwa w dniu meczu rozpoczynającego Euro 2012. Również wojewoda mazowiecki utrzymał odmowę w mocy, ze względu na rozpoczynający się 8 czerwca turniej.
W stanowisku przyjętym we wtorek przez KK, Solidarność napisała, że zmiany w ustawie o zgromadzeniach dokonane przez koalicję PO-PSL z inicjatywy prezydenta ograniczają podstawowe prawo wolności obywateli – prawo do zgromadzeń publicznych.
"Wprowadzone zmiany nadają urzędnikom prawo do decydowania o podstawowych swobodach obywateli. Przepisy te zostały zmienione w taki sposób, aby uniemożliwić praktycznie zorganizowanie legalnej manifestacji. Nie znajdują one oparcia w żadnych standardach państwa demokratycznego" - oceniła "S".
"To kolejny w ostatnim czasie przykład wprowadzania ważnych dla obywateli ustaw z pominięciem dialogu społecznego" - zaznaczyła "S".
Przewodniczący zaznaczył, że związek jest też przeciwny przepisom o odpowiedzialności finansowej organizatora demonstracji za wszystkie zdarzenia, do których podczas niej dojdzie - również te, na które nie ma wpływu. W jego ocenie przypomina to rozwiązania z Rosji - wprowadzenie wysokich kar dla organizatorów demonstracji.
W ocenie "S" polska polityka w sprawie prawa do zgromadzeń wpisuje się w politykę Łukaszenki i Putina. "Rządząca koalicja przerzucając odpowiedzialność na organizatorów manifestacji, zdejmując ją ze służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek publiczny, wprowadzając jednocześnie kary materialne, podąża w kierunku Rosji Putina, a nie demokratycznego państwa szanującego prawo swoich obywateli do społecznego sprzeciwu" - napisała "S".
Duda pytany, jak długo związkowcy będą czekać na odpowiedź premiera w sprawie ustaw, które przekazali mu przed Euro, powiedział, że nie dają konkretnego terminu i liczą na odpowiedzialność Tuska. "Mamy jego deklarację, że rząd nad tymi projektami się pochyli. Chcemy rozmawiać przy stole negocjacyjnym, a nie podczas demonstracji, protestów" - podkreślił Duda.
Zaznaczył, że Solidarność jest w stanie zebrać ponownie wymaganą liczbę podpisów, by były to projekty obywatelskie. "Dla nas jest obojętne, czy wniesie to klub Platformy Obywatelskiej, czy Prawa i Sprawiedliwości, bo im też przekazaliśmy ten projekt" - powiedział Duda.
Związek uzależnia swoje dalsze działania w tej sprawie od odpowiedzi premiera, czy rząd zajmie się tymi ustawami. "Na pewno jakiekolwiek działania będziemy podejmować, będą to działania przeciw polskiemu rządowi, a nie społeczeństwu, bo społeczeństwo jest z nami" - mówił. "Rząd jest dla społeczeństwa, a nie, żeby działał przeciw społeczeństwu" - dodał.
Duda przypomniał, że 8 maja - miesiąc przed Euro 2012 - spotkał się z Tuskiem i przekazał mu dwa projekty - jeden dotyczący oskładkowania tzw. umów śmieciowych i drugi porządkujący sytuację pracowników tymczasowych. Zaznaczył, że w sejmowej zamrażarce leży jeszcze jeden projekt - obywatelski - o płacy minimalnej.
Duda podkreślił, że związek nadal będzie protestował i działał przeciw ustawie wydłużającej do 67 lat wiek przechodzenia na emeryturę. "Mam nadzieję, że ta ustawa wejdzie w życie na krótko - do kolejnych wyborów" - zaznaczył. Podkreślił, że "S" pracuje też nad wnioskiem do TK w tej sprawie.
Zaapelował, by środki Funduszu Pracy trafiły w końcu na potrzeby aktywizacji zawodowej młodych ludzi. "To są pieniądze celowe i powinny na ten cel przeznaczone a nie mrożone w budżecie przez ministra finansów" - dodał przewodniczący "S".(PAP)