Sprawa dotyczy rozmowy b. prezesa gdańskiego sądu Ryszarda Milewskiego z osobą podającą się za pracownika kancelarii premiera. W rozmowie tej Milewski miał informować o możliwych terminach posiedzenia dotyczącego zażalenia na areszt szefa Amber Gold Marcina P. i umawiać się na spotkanie z szefem rządu. Sprawę opisała "Gazeta Polska Codziennie".

Postanowienie o umorzeniu, które wydano 11 czerwca br., nie jest prawomocne, a b. prezesowi Sądu Okręgowego w Gdańsku przysługuje zażalenie na decyzję prokuratury - powiedział w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Grzegorz Szklarz.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tej sprawie złożył 11 września ub.r. Milewski. Po nim Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo, następnie przekazano je Prokuraturze Okręgowej w Zielonej Górze.

Postępowanie prowadzono pod kątem ewentualnego powoływania się - dla uzyskania korzyści - na wpływy w różnego rodzaju instytucjach państwowych, samorządowych itp. Przestępstwo to zagrożone jest karą więzienia od 6 miesięcy do lat 8 więzienia.

Szklarz poinformował, że umorzenie nie objęło w całości zgromadzonego w tej sprawie materiału dowodowego - do odrębnego postępowania wyłączono inne wątki. Niewykluczone, że w ich przypadku dojdzie do przedstawienia zarzutów. „Chodzi o podawanie się podczas rozmowy telefonicznej za funkcjonariusza publicznego oraz przygotowanie i wysłanie drogą elektroniczną fałszywych dokumentów” - powiedział rzecznik.

Ryszard Milewski został pod koniec września ub. roku odwołany przez ministra sprawiedliwości z funkcji prezesa Sądu Okręgowego.