W sprawie inicjatywy obywatelskiej porozumieli się już eurodeputowani z Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego, przedstawiciele Komisji Europejskiej i Rady UE (trójstronne rozmowy zakończono 6 grudnia). Parlament Europejski zajmie się rozporządzeniem podczas sesji 16 grudnia, a do końca roku ma je zatwierdzić Rada UE. Thun ocenia, że przepisy dotyczące inicjatywy obywatelskiej mogą wejść w życie w połowie 2011 r.
Aby spróbować zmienić unijne prawo korzystając z inicjatywy obywatelskiej trzeba będzie najpierw utworzyć komitet organizacyjny, składający się z minimum siedmiu przedstawicieli (osób fizycznych) z siedmiu różnych krajów członkowskich - co ma zagwarantować ogólnoeuropejski charakter takiej inicjatywy.
Komitet organizacyjny składa projekt do Komisji Europejskiej, która sprawdza, czy mieści się on w traktatach; jeśli tak - daje "zielone światło" do zbierania miliona podpisów. Podpisy pod inicjatywą obywatelską będą mogły składać osoby fizyczne z minimum siedmiu krajów UE. Nie wystarczy jednak zebrać jedynie pojedynczych podpisów z części państw - ustalono minimalną liczbę podpisów z każdego kraju (liczba europosłów razy 750, czyli np. dla Polski 37,5 tysiąca głosów).
Milion podpisów trzeba będzie zebrać w ciągu roku. Później trafią one do Komisji Europejskiej, która będzie miała trzy miesiące na ustosunkowanie się do inicjatywy. "Jeśli pod jakimś pomysłem legislacyjnym podpisuje się milion obywateli, tzn., że sprawa jest poważna. Dlatego Komisja będzie miała obowiązek zorganizować wysłuchanie publiczne" - tłumaczyła Thun.
Pod unijna inicjatywą obywatelska podpisać się będzie mógł każdy, kto osiągnął wiek pozwalający mu głosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Thun mówi, że przekonywała, aby podpisywać mogli się już 16-latkowie, ale pomysł przepadł.
"Ja nie odpuszczam, mam nadzieję, że uda się do tego doprowadzić. Padały argumenty, że 16-latkowie nie uczestniczą w wyborach - ale wybory zmieniają rząd, wpływają bezpośrednio na legislację. A podpisanie się pod propozycją legislacyjną jeszcze niczego nie zmienia. Uważam, że edukacyjnie miałoby to świetny skutek:, bo przecież składając taką inicjatywę trzeba zrozumieć jak działa ta Unia, czym się zajmuje, a czym nie" - argumentowała Thun.
Europosłanka podkreśla, że zebranie miliona podpisów nie gwarantuje jeszcze, że powstanie nowe prawo unijne, bo inicjatywa obywatelska musi przejść całą unijną drogę legislacyjną.
"Wierzę, że to będą mądre i dobre pomysły, które wzbogacą unijną legislację. Obywatele Europy będą widzieć, że Europa nie jest gdzieś tam, tylko tuż tu, a oni mają na nią bezpośredni wpływ" - powiedziała Thun.(PAP)