Sikorski nie jest pierwszym politykiem, który ze stanowiska szefa MSZ przesiada się na fotel marszałka Sejmu. Przed nim podobną drogę przeszedł Włodzimierz Cimoszewicz.

Sikorski był wspólnym kandydatem koalicji PO-PSL na marszałka. Nie miał kontrkandydatów.

Nie przemówieniami, lecz pracą będę się starał zdobyć wasze zaufanie - mówił Sikorski krótko po tym jak Sejm wybrał go na marszałka. Podziękował tym, którzy na niego głosowali i tym, których jeszcze do siebie nie przekonał.

Radosław Sikorski, absolwent Oksfordu, miłośnik nowych technologii, szef MON w rządach PiS, któremu adwersarze zarzucają arogancję, był najdłużej w ostatnich 25 latach urzędującym szefem MSZ. Pełnił tę funkcję nieprzerwanie od 2007 r. i był jedynym ministrem, który nie został wymieniony, ani nie zmienił zakresu obowiązków przez okres siedmiu lat dwóch rządów PO-PSL, kierowanych przez Donalda Tuska.

Kilka razy był kandydatem Polski na stanowiska w organizacjach międzynarodowych. W 2009 roku był kandydatem na sekretarza generalnego NATO, ale jego kandydatura padła m.in. z powodu nieporozumień między rządem a ówczesnym prezydentem Lechem Kaczyńskim. Ostatnio był kandydatem na Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej w przypadku, gdyby Donald Tusk nie został przewodniczącym Rady Europejskiej. Przeforsowano jednak to drugie rozwiązanie.

Według niektórych opinii szanse Sikorskiego na objęcie unijnej funkcji mogły zmaleć też z powodu ujawnienia w czerwcu przez "Wprost" nagrania jego rozmowy z b. ministrem finansów Jackiem Rostowskim. W rozmowie szef MSZ m.in. krytycznie wypowiadał się o premierze Wielkiej Brytanii Davidzie Cameronie zarzucając mu niekompetencję w sprawach europejskich oraz ocenił, że "polsko-amerykański sojusz jest nic nie warty" a "wręcz szkodliwy, bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa".

W wywiadzie w "Newsweeku" Sikorski mówił, że zapis rozmowy z Rostowskim został zmanipulowany. Odnosząc się do kwestii amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa ocenił, że "sprawy się trochę poprawiły". "Pamiętajmy, że najwięcej obaw mieliśmy właśnie w styczniu (w tym czasie nagrana została jego rozmowa z Rostowskim - PAP). Rosjanie już wywierali ogromną presję na Ukrainę, a amerykańskiego wzmocnienia, które później otrzymaliśmy, jeszcze nie było. Sprawy się trochę poprawiły, jeśli chodzi o uwiarygodnienie naszych gwarancji bezpieczeństwa" - podkreślił minister.

Przed sierpniowym szczytem UE część komentatorów oceniała, że Sikorski ma nikłe szanse, by pokierować unijną polityką zagraniczną ze względu na zaangażowanie w sytuację na Ukrainie. Polska najsilniej z krajów Unii zaangażowała się na rzecz wspierania europejskich aspiracji Kijowa. Kiedy w listopadzie 2013 r. na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie władze ukraińskie odmówiły podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE i wybuchły protesty najpierw na stołecznym Majdanie, Sikorski aktywnie działał na rzecz rozwiązania kryzysu.

21 lutego 2014 r., po czterech miesiącach trwania euromajdanu, szefowi polskiej dyplomacji udało się doprowadzić do podpisania porozumienia między ówczesnym prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem a liderami opozycji, która stanęła po stronie protestujących Ukraińców.

Po aneksji Krymu przez Rosję Sikorski był jednym z tych polityków europejskich, którzy najbardziej stanowczo wzywali do twardego kursu wobec Moskwy, stosowania kolejnych sankcji najpierw wobec obywateli i podmiotów rosyjskich odpowiedzialnych za eskalację konfliktu na Ukrainie, później ewentualnie gospodarczych. Pytany o szanse na wprowadzenie sankcji ekonomicznych, Sikorski wyraził pogląd, że "bezprecedensowe wydarzenia, które mają miejsce na wschodniej Ukrainie - użycie ciężkiego sprzętu, setki ofiar, przekraczanie granicy państwowej - jest testem wiarygodności Unii Europejskiej".

W efekcie starań także polskich władz, w geście wsparcia dla Kijowa w czasie zaostrzających się napięć z Rosją i kryzysu politycznego w marcu została podpisana polityczna część umowy stowarzyszeniowej między UE a Ukrainą. Część gospodarczą podpisano w czerwcu; jej wdrożenie odłożono do 31 grudnia 2015 r.

Partnerstwo Wschodnie, uruchomiona w 2009 r. unijna polityka zagraniczna skierowana do sześciu państw Europy Wschodniej (Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy), to także inicjatywa Sikorskiego, którą zapoczątkował wraz z szefem MSZ Szwecji Carlem Bildtem. Celem PW jest zbliżenie państw partnerskich do UE dzięki pogłębionej współpracy i działaniom integracyjnym, w oparciu o unijne wartości, normy i standardy. W ramach Partnerstwa umowy stowarzyszeniowe z Unią podpisały też Mołdawia i Gruzja.

Oprócz wsparcia dla Ukrainy, szef polskiego MSZ angażował się na rzecz promowania zgłoszonego przez premiera Tuska pomysłu stworzenia w ramach wspólnoty unii energetycznej.

Na początku 2011 r. po brutalnym stłumieniu przez władze protestów na Białorusi oraz początku Arabskiej Wiosny Sikorski zainicjował powołanie Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji. Jego celem jest wspieranie przemian demokratycznych w południowym i wschodnim sąsiedztwie UE. Skierowany jest on głównie do młodych liderów prowadzących działania prodemokratyczne, niezależnych mediów, dziennikarzy, blogerów, instytucji pozarządowych.

O ile przed laty Sikorski uchodził za zwolennika Stanów Zjednoczonych, obecnie jego poglądy koncentrują się wokół silnej współpracy w ramach UE. Jesienią 2011 roku szerokim echem odbiło się wystąpienie Sikorskiego na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej. Opowiedział się tam za bliższą współpracą w ramach Unii jako odpowiedzią na kryzys ekonomiczny. "Stoimy przed wyborem, czy chcemy być prawdziwą federacją, czy też nie" - podkreślał. Przestrzegał wówczas też przed ewentualnym upadkiem strefy euro, który uznał za największe zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski.

Zaapelował do Niemiec, by pomogły przetrwać i dalej prosperować strefie euro. Zwrócił się do swego ówczesnego niemieckiego odpowiednika Guido Westerwellego: "Dobrze wie pan, że nikt inny nie jest w stanie tego zrobić". "Prawdopodobnie będę pierwszym ministrem spraw zagranicznych, który tak mówi, ale to powiem: mniej się obawiam niemieckiej siły, niż zaczynam bać się niemieckiej bezczynności" - powiedział.

Wystąpienie Sikorskiego przypadło na okres polskiej prezydencji w UE, która w Brukseli oceniana była jako duży sukces. Wówczas przyjęty został m.in. tzw. sześciopak, czyli sześć aktów prawnych, będących odpowiedzią UE na kryzys ekonomiczny, które odnosiły się do zasad tworzenia budżetów krajowych, tempa wzrostu wydatków i wymaganego tempa redukcji długu publicznego. W czasie polskiego przewodnictwa podpisany został również traktat akcesyjny Chorwacji do UE; we wrześniu 2011 r. odbył się drugi szczyt Partnerstwa Wschodniego.

W ciągu siedmiu lat urzędowania Sikorskiego jako szefa MSZ, Polska weszła do strefy Schengen, podpisała umowę o małym ruchu granicznym z Ukrainą oraz w sprawie instalacji w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Na drugą połowę 2011 r. przypadł czas przewodnictwa Polski w Unii Europejskiej.

Ale, zdaniem opozycji, były i porażki. Podczas majowej debaty w Sejmie nad informacją szefa MSZ o priorytetach polityki zagranicznej, opozycja przedstawiała kijowskie porozumienie z 21 lutego jako przykład jednej z porażek ministra. Były zastępca Sikorskiego w MSZ Witold Waszczykowski (PiS) zarzucał mu m.in brak reakcji na dekoniunkturę międzynarodową, z jaką Polska ma do czynienia od jakiegoś czasu. Wyśmiewał, że jeszcze w 2011 roku Sikorski mówił, że Rosja otwiera się na świat, a nawet wypowiadał się za przyjęciem Rosji do NATO, a w 2008 roku zbagatelizował rosyjską interwencję Gruzji, a nawet przerwał międzynarodową izolację Rosji, spotykając się Siergiejem Ławrowem.

W ostatnich tygodniach Sikorski był też krytykowany za to, że Polska została wykluczona z czterostronnych rozmów na temat Ukrainy.

PiS ostro krytykował Sikorskiego za jego zachowanie w związku z katastrofą smoleńską. Obarczał go zwłaszcza odpowiedzialnością za mało profesjonalne przygotowanie wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, do której miało dojść 10 kwietnia 2010 roku, a także za fakt, że do dziś nie udało się z Rosji sprowadzić wraku rozbitego tupolewa.

Podczas pierwszej kadencji, poza bliską współpracą ze swoim szwedzkim odpowiednikiem Carlem Bildtem, Sikorski współdziałał z szefem niemieckiej dyplomacji Guido Westerwellem. Mimo wspólnej wizyty wraz z Westerwellem na Białorusi przed wyborami prezydenckimi 2010 r. nie udało im się przekonać Alaksandra Łukaszenki do przeprowadzenia wolnych wyborów.

Po przejęciu resortu od Anny Fotygi (PiS) w 2007 r. zmienił politykę Polski wobec Rosji. Podsumowując pierwsze 100 dni pracy mówił, że nowym elementem w jego polityce zagranicznej jest "odmrożenie stosunków z Federacją Rosyjską". Wyjaśniał, że jego filozofia jako szefa MSZ sprowadzała się do tego, by "wyrwać Polskę z quasi izolacji, w której była poprzednio".

W czasie jego urzędowania Polsce wprawdzie nie udało się zablokować budowy Gazociągu Północnego, który omijając nasz kraj łączy Niemcy z Rosją, ale udało się znieść embargo na polską żywność, przez które straty ponosili nasi eksporterzy (ostatecznie przywrócone przez Rosję w 2014 roku). W ciągu ostatnich czterech lat nastąpił też postęp w sprawie mordu katyńskiego - do Warszawy trafiły kolejne dotyczące go dokumenty. 26 listopada 2010 roku rosyjska Duma Państwowa przyjęła uchwałę potępiającą zbrodnię katyńską.

We wrześniu 2010 r. szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow na zaproszenie Sikorskiego wziął udział w naradzie polskich ambasadorów w Warszawie. Mimo takich kurtuazyjnych sygnałów Kreml jednak cały czas twardo sprzeciwiał się umieszczeniu na terytorium Polski elementów tarczy antyrakietowej, grożąc nawet przeniesieniem swoich pocisków do graniczącego z Polską obwodu kaliningradzkiego.

Kariera polityczna Sikorskiego zaczęła się w 1992 roku, gdy został wiceministrem obrony narodowej w rządzie Jana Olszewskiego i brał udział w inicjowaniu przystąpienia Polski do NATO. Nominacja 29-latka z brytyjskim paszportem na wiceministra ON była szokiem dla ukształtowanej w Układzie Warszawskim polskiej armii. Sikorski przetrwał na stanowisku niespełna pół roku, bo najpierw odszedł jego promotor, szef MON Jan Parys, a potem cały rząd Olszewskiego. Po latach okazało się, że Sikorski był w tym okresie obiektem inwigilacji ze strony Wojskowych Służb Informacyjnych, w ramach operacji o kryptonimie "Szpak".

W latach 1998-2001 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w rządzie Jerzego Buzka. To, że Sikorski, kandydujący w 1997 roku do Sejmu (bez powodzenia) z list Ruchu Odbudowy Polski Jana Olszewskiego, został zastępcą szefa MSZ Bronisława Geremka z Unii Wolności było dla opinii publicznej zaskoczeniem. Na scenie politycznej nie było bowiem wtedy bardziej oddalonych formacji niż UW i ROP. Wtedy jednak po raz pierwszy dał o sobie znać pragmatyzm Sikorskiego, tak potrzebny u polityka. Jako wiceminister podpisał szereg umów o ruchu bezwizowym, nadzorował relacje z krajami Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Wprowadził program "tania wiza" dla sąsiadów ze wschodu oraz egzaminy konkursowe na dyrektorów Instytutów Polskich.

Po wyborach w 2001 roku miał zostać ambasadorem w Brukseli, na jego kandydaturę nie zgodził się jednak nowy szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz. Od 2002 do 2005 roku był członkiem rzeczywistym (resident fellow) Amerykańskiego Instytutu Przedsiębiorczości w Waszyngtonie oraz dyrektorem wykonawczym Nowej Inicjatywy Atlantyckiej. Jest redaktorem cyklu publikacji analitycznych pt. European Outlook, a także organizatorem konferencji międzynarodowych, m.in. na temat Białorusi, Ukrainy, reformy ONZ, przyszłości NATO, 25-lecia Solidarności. Zeznawał jako ekspert ds. atlantyckich przed Komisją do Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów USA.

Po wygranych przez PiS wyborach w 2005 roku Sikorski został senatorem, objął też stanowisko ministra obrony narodowej w mniejszościowym rządzie Kazimierza Marcinkiewicza. Zachował je po utworzeniu w 2006 r. koalicji z Samoobroną oraz LPR i po przejęciu stanowiska premiera przez Jarosława Kaczyńskiego. Najbardziej doniosłym wydarzeniem związanym z jego urzędowaniem było znaczne zwiększenie od 2007 r. polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie.

Sikorski podał się do dymisji w niejasnych okolicznościach w lutym 2007 roku. On sam po latach twierdził, że powodem był spór z jego zastępcą i likwidatorem Wojskowych Służb Informacyjnych Antonim Macierewiczem na temat sposobu likwidacji tych służb. Jarosław Kaczyński z kolei sugerował, że powodem były zastrzeżenia do Sikorskiego o charakterze wywiadowczym. To samo miało być także powodem sprzeciwu, jaki wobec Sikorskiego jako kandydata na szefa MSZ w rządzie Donalda Tuska sformułował prezydent Lech Kaczyński.

Po odejściu z MON Sikorski zmienił bowiem barwy partyjne i w przedterminowych wyborach w 2007 roku kandydował już z list PO. Właśnie w czasie tej kampanii użył słynnego potem hasła w kontekście rywalizacji z PiS: "dorżnąć watahę". Po wyborach został szefem MSZ, mimo sprzeciwu prezydenta Kaczyńskiego. Jego stosunki z prezydentem nie układały się najlepiej. Gdy w lecie 2008 r. rząd Tuska ogłosił, że negocjacje w sprawie budowy tarczy antyrakietowej nie zakończyły się pomyślnie, Kaczyński wezwał Sikorskiego i w poufnej rozmowie, ujawnionej potem przez prasę, zarzucał mu torpedowanie projektu tarczy, w porozumieniu z politykami amerykańskiej Partii Demokratycznej. Miało paść wtedy słynne pytanie: "Czy pan zna Rona Asmusa?"

W 2010 roku w prawyborach w PO, ostatecznie bez powodzenia, rywalizował o nominację prezydencką tej partii z Bronisławem Komorowskim. W czasie kampanii w ramach prawyborów wygłosił słynne zdanie, które zostało uznane za przytyk wobec Lecha Kaczyńskiego: "Prezydent może być niski, ale nie może być mały".

Sikorski urodził się w 1963 r. w Bydgoszczy. W marcu 1981 r. był przewodniczącym Uczniowskiego Komitetu Strajkowego podczas wydarzeń bydgoskich. W latach 1981-89 był uchodźcą politycznym w Wielkiej Brytanii. Ukończył Uniwersytet Oksfordzki na kierunku filozofia, nauki polityczne i ekonomia.

W latach 1986-89 był reporterem podczas wojen w Afganistanie i Angoli. Od 1990 r. był doradcą Ruperta Murdocha ds. inwestycji w Polsce. Sikorski jest autorem książek wydanych w kilku językach: "Prochy Świętych - podróż do Heratu w czas wojny" oraz "The Polish House - an Intimate History of Poland".

Był autorem programu w TVP "Wywiad Miesiąca", w którym przeprowadził wywiady m.in. z: Margaret Thatcher, Lechem Wałęsą, Vaclavem Klausem, Otto von Habsburgiem, Henrym Kissingerem i Qian Qichenem. Jest laureatem nagrody World Press Photo za 1988 rok za zdjęcie z Afganistanu.

Jego żoną jest amerykańska dziennikarka i pisarka Anne Applebaum, którą poznał w 1989 roku, gdy jako dziennikarze razem wybrali się samochodem do Berlina obserwować upadek NRD. Posiadają odrestaurowany dworek w podbydgoskim Chobielinie. Mają dwóch synów - Aleksandra i Tadeusza.

Sikorski znany jest z aktywności na Twitterze, gdzie czasami nawet kilka razy dziennie informuje o swoich planach na dany dzień, wyraża opinie, a nawet podaje newsy. (PAP)